Piątek, 9 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Prawo regionalne: Co miasto to inna linia orzekania

Patryk Słowik27.03.2015, 07:38; Aktualizacja: 30.03.2015, 11:13
  • Wyślij
  • Drukuj

Sam się łapię na tym, że gdy słyszę o jakimś kontrowersyjnym wyroku, pytam od razu: a gdzie tak orzekli? Ale trudno mieć pretensje do sędziów. Skoro za rozbój kodeks przewiduje od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, jak obiektywnie ocenić, na ile zasłużył oskarżony?

Reklama

Kilka dni temu Sąd Apelacyjny w Białymstoku orzekł, że mężczyzna, który bił swoją żonę taboretem po głowie oraz uderzył ją 29 razy nożem, nie chciał kobiety zabić. Został skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności za naruszenie czynności narządu ciała.

Podzieliłem się tym z czytelnikami naszego portalu internetowego - gazetaprawna.pl. I lawina ruszyła! Niektóre media powiązały nawet to orzeczenie z koniecznością przyjęcia konwencji antyprzemocowej. Ale mnie najbardziej zafrapował komentarz: „Białystok to nie miasto, Białystok to stan umysłu”. I doszedłem do wniosku, że to prawda.

Nie twierdzę wcale, że orzecznictwo apelacji białostockiej jest w czymkolwiek lepsze bądź gorsze niż np. apelacji warszawskiej. Jest po prostu inne. Powiem więcej: sędziowie w Warszawie orzekają inaczej niż sędziowie w Radomiu. A przecież wszyscy wydają wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Mimo to – rozbicie dzielnicowe jak za Krzywoustego. Wystarczy spojrzeć w statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości. W apelacji wrocławskiej prawie połowa wniosków o stosowanie kary pozbawienia wolności w Systemie Dozoru Elektronicznego jest rozpatrywana pozytywnie. W apelacji gdańskiej – niespełna 30 proc. W okręgu warszawskim ponad 30 osób na 100 tys. mieszkańców jest tymczasowo aresztowanych. W sąsiednim okręgu siedleckim – niecałe 10. W lubelskim ponad 23, a w graniczącym z nim tarnobrzeskim zaledwie nieco ponad 5. Ktoś powie, że z mniejszych miast wozi się do aresztów w większych. Może to i prawda, ale dlaczego w takim razie w Koszalinie czeka na wyrok za kratami niemal dwa razy więcej osób niż w Poznaniu?

Sam się łapię na tym, że gdy słyszę o jakimś kontrowersyjnym wyroku, pytam od razu: a gdzie tak orzekli? Ale trudno mieć pretensje do sędziów. Skoro za rozbój kodeks przewiduje od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, jak obiektywnie ocenić, na ile zasłużył oskarżony? Sędzia nie analizuje ogólnopolskich statystyk, lecz sprawdza, jaką karę sam wymierzył miesiąc wcześniej w podobnej sprawie lub na ile wycenił dany czyn jego kolega. Tym sposobem rozbojowi w jednym mieście bliżej do jazdy na rowerze w stanie niedzisiejszym, a w drugim – do zgwałcenia.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Śledź nas na:

Polecamy

  • Rising Stars 2016

    30 wschodzących gwiazd prawa

    30 wschodzących gwiazd prawa

    Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

  • Rynek

    Specjalizacja szansą dla młodych

    Specjalizacja szansą dla młodych

    Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

  • Prowadzenie sprawy

    Terminologiczny mętlik

    Terminologiczny mętlik

    Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

  • Wywiad

    Zestaw mitów prawniczych

    Zestaw mitów prawniczych

    Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.