Sobota, 10 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Apel do prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej o mediację

14.04.2015, 07:00; Aktualizacja: 14.04.2015, 07:06

Mamy już połowę kwietnia, a stołeczna ORA wciąż nie wie, co robić dalej. Zwołać zgromadzenie zwyczajne po to tylko, aby je zakończyć, bez uchwał i budżetu? Czy też narazić się na śmieszność zwołując zgromadzenie nadzwyczajne (bez zakończenia zwyczajnego), podczas którego wybierze się nowych członków komisji rewizyjnej? Wybór godny greckiej tragedii – pisze mec. Andrzej Nogal

Reklama

Z uwagą przeczytałem w Prawniku.pl pozgromadzeniowy felieton adw. Łukasza Supery „Warszawscy adwokaci odzyskują podmiotowość” (czytaj TUTAJ). Bardzo jest optymistyczny. Autor pisze, że jest dumny z tego, że stołeczni adwokaci odzyskują podmiotowość, gdyż skończyło się traktowanie adwokatów jako maszynek do głosowania, których rola sprowadza się do zatwierdzania przedłożeń działaczy. Cieszy go, że młodzi adwokaci zgłaszają propozycje uchwał programowych, budżetu, uchwały historyczne, tworzą sekcje. Jego zdaniem rola młodych będzie rosła i nikt nie odważy się obecnie stawiać ich do szeregu, sugerując, że najlepiej by było, aby zamilczeli.

Niestety, ja nie podzielam optymizmu adw. Supery. Odbieram wydarzenia w izbie adwokackiej w Warszawie, jako porażkę idei samorządności adwokackiej. Opartej właśnie na poczuciu podmiotowości i świadomości obywatelskiej ogółu adwokatów, ale i na poczuciu odpowiedzialności działaczy. Zacznijmy od ostatniego zgromadzenia izby z 21 marca b.r. Spójrzmy na frekwencję. Omawiane miały być bardzo ważne sprawy, tak dla izby, jak i dotykające wszystkich adwokatów. Z przeszło trzech tysięcy warszawskich adwokatów, do pierwszego głosowania dotrwało ok. 700 (ok. 23 proc.). Po trzech godzinach przepychanek ich liczna zmniejszyła się do ok. 500 (tj. ok. 16 ogółu). Czyli pozostałe 2300-2500 adwokatów nie było obecnych podczas pierwszych głosowań. Ale czy przynajmniej ci obecni mieli ochotę procesować i debatować? Najwyraźniej nie, skoro za głosem dziekana i przewodniczącej zgromadzenia (wybranej na wniosek dziekana) większość opowiedziała się za przerwaniem obrad i rozejściem się do domów. Przyjęli tym samym za dobrą monetę deklarację dziekana, że konieczne jest zwołanie nadzwyczajnego zgromadzenia w celu wyboru członków komisji rewizyjnej. Jednym sukcesem obecnych adwokatów było zmuszenie przewodniczącej zgromadzenia do odczytania uzasadnienia dymisji większości członków komisji rewizyjnej – co z kolei wykorzystane zostało przez dziekana i jego zwolenników, jako pretekst do zerwania zgromadzenia.


Pozostało jeszcze 58% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Śledź nas na:

Polecamy

  • Rising Stars 2016

    30 wschodzących gwiazd prawa

    30 wschodzących gwiazd prawa

    Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

  • Rynek

    Specjalizacja szansą dla młodych

    Specjalizacja szansą dla młodych

    Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

  • Prowadzenie sprawy

    Terminologiczny mętlik

    Terminologiczny mętlik

    Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

  • Wywiad

    Zestaw mitów prawniczych

    Zestaw mitów prawniczych

    Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.