Niedziela, 11 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

O prawnikach, którzy kradną. Teksty

Ewa Szadkowska29.05.2015, 08:10; Aktualizacja: 29.05.2015, 08:54
  • Wyślij
  • Drukuj

Obecnie coraz więcej prawników wrzuca do sieci nie tylko pojedyncze artykuły, ale również skany bądź PDF-y całych stron z czasopism. Bo np. w tekście znalazła się ich wypowiedź lub komentarz, poruszony problem wpisuje się w specyfikę prowadzonych przez nich spraw lub po prostu uznali materiał za ciekawy, w dodatku z ładnym zdjęciem. Ich dobrego samopoczucia najwyraźniej nie mąci to, że artykuły w gazetach (na portalach, blogach) są chronione prawem autorskim. I jak się chce je wykorzystać, warto najpierw zapytać o zgodę, czasem trzeba zapłacić, ale zawsze należy podać źródło - pisze redaktor Ewa Szadkowska.  

Reklama

Nie cierpię czytać uzasadnień wyroków. Milion powtórzeń, piętrowe konstrukcje, dziwna składnia (żeby nie powiedzieć: kłopoty z gramatyką).

Tak jakby sędziom specjalnie wpajano nieumiejętność pisania. Tym bardziej podziwiam kolegów z redakcji, którzy w krótkim artykule potrafią zgrabnie ująć myśl wyłuszczaną przez sąd na kilkudziesięciu nieraz stronicach, i to bez żadnego uszczerbku dla omawianej materii.

Jakież było moje zdumienie, gdy na jedną z takich dziennikarskich perełek przypadkiem natrafiłam niedawno na facebookowym profilu pewnej kancelarii prawnej. Kilka klików i szybko okazało się, że spora część wpisów to tak naprawdę skopiowane teksty zaczerpnięte ze specjalistycznych gazet, okastrowane jedynie o nazwisko autora i nazwę periodyku.

Owa kancelaria – prowadzona przez radców i adwokatów, dodam dla jasności – chwali się tym, iż w kontaktach z klientami unika zbędnego prawniczego żargonu, a w działaniu stawia na racjonalność decyzji. Sięganie po teksty dziennikarzy wydaje się zatem krokiem ze wszech miar logicznym – po co samemu tracić czas i pieniądze, lepiej wykorzystać pracę, którą ktoś już wykonał, w dodatku dobrze.

Tej zasadzie hołduje obecnie coraz więcej prawników, którzy ochoczo wrzucają do sieci nie tylko pojedyncze artykuły, ale również skany bądź PDF-y całych stron z czasopism. Bo np. w tekście znalazła się ich wypowiedź lub komentarz, poruszony problem wpisuje się w specyfikę prowadzonych przez nich spraw lub po prostu uznali materiał za ciekawy, w dodatku z ładnym zdjęciem. A zakładkę na stronie internetowej lub profilu na FB (któraż to nowoczesna kancelaria ich dziś nie ma) trzeba przecież czymś wypełnić.

Dobrego samopoczucia owych miłośników nowych technologii najwyraźniej nie mąci to, że artykuły w gazetach (na portalach, blogach) są chronione prawem autorskim. I jak się chce je wykorzystać, warto najpierw zapytać o zgodę, czasem trzeba zapłacić, ale zawsze należy podać źródło. To taki elementarz, którego zasady moja córka, uczennica podstawówki, właśnie poznaje na lekcjach informatyki (wraz z komendą kopiuj–wklej i obsługą skanera).

Prawnicy o prawie autorskim albo nie słyszeli, albo mają je w głębokim poważaniu. I doprawdy nie wiem, co jest gorsze.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.