Niedziela, 11 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Ustawa o petycjach, czyli jak stworzyć martwe prawo

Dawid Sześciło25.09.2015, 00:00; Aktualizacja: 28.09.2015, 07:05

Coś trzeba było z petycjami zrobić, bo wymaga tego konstytucja. Uchwalono więc przepisy, które w relacjach władzy z obywatelem zmienią niewiele, a przy okazji mogą pogłębić frustrację i wzajemny brak zaufania - pisze dr Dawid Sześciło.

Reklama

Zacznijmy od drobniejszych zastrzeżeń. Ustawa o petycjach, która weszła w życie 6 września, najeżona jest niejasnościami i wątpliwościami interpretacyjnymi. Nie sposób na jej podstawie ustalić kręgu podmiotów i organów, do których petycja może być wnoszona. Ustawa wymienia organy władzy publicznej oraz organizacje lub instytucje społeczne wykonujące zadania zlecone z zakresu administracji publicznej. Pojęcie organów władzy publicznej jest jeszcze relatywnie precyzyjne, ale dziwi dlaczego prawo petycji nie zostało rozszerzone na podmioty administracji publicznej, które wykonują zadania publiczne, choć nie korzystają z instrumentów władczych. Przykład – publiczna szkoła czy szpital. Współczesne państwo wręcz w coraz mniejszym stopniu korzysta z klasycznych instrumentów władczych przy zaspokajaniu potrzeb obywateli. Dlaczego petycje mają mieć tak wąski zakres?

Przedziwną konstrukcją są natomiast „organizacje lub instytucje społeczne” wykonujące zadania zlecone z zakresu administracji publicznej. Pojęcie organizacji społecznej przez lata było przedmiotem sporów wśród administratywistów. Wciąż budzi wątpliwości, czy do ich grona zaliczać np. fundacje, które nie są organizacjami typu członkowskiego. Żeby sprawę skomplikować, wprowadzono jeszcze termin „instytucje społeczne”. Czy to coś innego niż organizacje społeczne? Skoro racjonalny ustawodawca wprowadził odrębne pojęcie, trzeba sądzić, że tak. Tyle że pojęcie instytucji społecznych jest jedną z najszerszych i zarazem najmniej dookreślonych kategorii w naukach społecznych. Sam fakt, że art. 63 konstytucji takim terminem się posługuje, nie oznacza jeszcze, że ustawodawcy nie wolno było włożyć wysiłku w bardziej precyzyjne sformułowanie przepisu. Czasu na to było przecież sporo (ponad 15 lat).


Pozostało jeszcze 69% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.