Niedziela, 4 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Kontrola procesu legislacyjnego: Instrumenty zbyt rzadko używane

Cezary Kosikowski02.10.2015, 00:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Mechanizm kontroli tworzenia prawa w Polsce wymaga zmian, gdyż jest nieskuteczny - pisze prof. Cezary Kosikowski.

Reklama


W praktyce sejmowa kontrola tworzenia prawa nie spełnia więc roli, którą wyznaczyły mu zasady ustrojowe, a zwłaszcza zasada podziału władzy i zasady demokratycznego państwa prawnego. Dzieje się tak również dlatego, że Sejm oparty na większości koalicyjnej nie zamierza zbyt gorliwie kontrolować projektów ustaw pochodzących od „swojego” rządu. Stara się raczej uchwalić je za wszelką cenę, nawet gdy ma świadomość zawartych w  nich błędów. W niewielkim stopniu poprawia je zatem, ale nigdy ich nie odrzuca. Uważa, że do tego lepiej nadają się bowiem projekty wniesione przez inne podmioty korzystające z inicjatywy ustawodawczej, a zwłaszcza projekty opozycji politycznej (partyjnej i obywatelskiej). To zaś tłumaczy, dlaczego zupełnie wyjątkowo z inicjatywy ustawodawczej korzysta stutysięczna grupa obywateli oraz dlaczego tak rzadko uchwala się ustawy w oparciu o projekty poselskie złożone przez posłów spoza koalicji rządzącej.

Sejmową kontrolę tworzenia prawa trzeba uzdrowić. W tym celu należałoby wprowadzić konstytucyjny zakaz łączenia mandatu parlamentarzysty z funkcjami w  rządzie. Wtedy dopiero Sejm mógłby przynajmniej formalnie kontrolować działalność prawotwórczą rządu. Natomiast w nowym regulaminie Sejmu powinny pojawić się postanowienia zobowiązujące marszałka Sejmu do pełnienia roli obiektywnego gospodarza wnoszonych projektów ustaw, a więc pozbawiającego go możliwości dowolnego sterowania biegiem postępowania ustawodawczego.

Nowy regulamin Sejmu powinien także zapobiegać powstawaniu bałaganu w pracach sejmowych oraz przeciwstawiać się presji czasu, która im towarzyszy. Ten bowiem jest często tracony zupełnie niepotrzebnie na skutek wadliwej organizacji prac sejmowych. W wydatkach Kancelarii Sejmu nie mogą natomiast dominować wydatki związane z podróżami posłów oraz ich zakwaterowaniem i wyżywieniem oraz prowadzeniem biur, lecz wydatki na merytoryczną obsługę przez prawników (legislatorów) oraz innych specjalistów (np. ekonomistów, finansistów, politologów).

W stosunku do kontroli tworzenia prawa wykonywanej przez Senat mam podobne oceny i zastrzeżenia, chociaż Senat ma łatwiej niż Sejm, bo zajmuje się już uchwalonymi ustawami. Powinien więc wnikliwie się im przyjrzeć w wyznaczonym przepisami czasie (najpóźniej w  ciągu 30 dni od przekazania ustawy z wyjątkami dotyczącymi ustaw uchwalonych jako projekty pilne oraz ustaw budżetowych i ustawy o zmianie konstytucji), aby zająć merytoryczne stanowisko w myśl art. 121 ust. 2 Konstytucji RP. Marszałek Senatu nie powinien zatem ulegać presji partyjnej i skracać czasu pracy izby nad ustawą do kilku godzin! Regulamin Senatu to umożliwia (m.in. dlatego należałoby go zmienić), ale zasadą jest przecież poddanie ustawy ocenie właściwej komisji, która po jej dokonaniu proponuje podjęcie przez Senat stosownej uchwały (przyjęcia ustawy bez poprawek lub z poprawkami bądź odrzucenie jej w całości, z wyjątkiem ustawy budżetowej).

Jeśli więc senacki tryb kontroli tworzenia prawa ma być skuteczny, to prace nad ustawą powinny przebiegać bez niepotrzebnych przyspieszeń i opóźnień. Senatorom trzeba zapewnić odpowiedni czas na zapoznanie się z  ustawą oraz jej problemami, a także z wyrażonymi na jej temat opiniami. Powinni mieć także możliwość wysłuchania wyjaśnień ze strony rządu lub innego wnioskodawcy, a także ekspertów. Jeśli natomiast praca w Senacie ma sprowadzać się jedynie do głosowania nad ustawą, i to według określonego klucza partyjnego, to sens dalszego utrzymywania Senatu jest żaden. Izba wyższa nie może zamieniać się w „dom spokojnej starości politycznej”.

(...)

Cały artykuł czytaj w eDGP.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

      • Wywiad

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.