Poniedziałek, 30 maja 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Dobór składu sądu oczkiem w głowie ministra

Mariusz Królikowski08.03.2016, 00:00; Aktualizacja: 08.03.2016, 06:17

Musi istnieć mechanizm, który pozwoli uniknąć negatywnych skutków sztywnego przydzielania sędziom spraw według kolejności wpływu - pisze sędzia Mariusz Królikowski.

reklama

W Sejmie rozpoczęły się prace nad drugą już – w ciągu zaledwie 8 miesięcy – rewolucją w postępowaniu karnym. Jednym z istotnych elementów nowelizacji jest wprowadzenie bezwzględnej zasady przydziału spraw poszczególnym sędziom według kolejności wpływu.

Minister Zbigniew Ziobro w swoich publicznych wypowiedziach nie ukrywał, że motywem takiej „dobrej zmiany” jest wyrok w sprawie Mariusza Kamińskiego i innych osób z kierownictwa CBA. Jego zdaniem w tej słynnej sprawie, zakończonej równie słynnym ułaskawieniem oskarżonych w toku procesu, skład orzekający został wyznaczony z pominięciem właściwej kolejki wpływu, co w domyśle ma sugerować brak bezstronności przewodniczącego rozprawie sędziego Wojciecha Łączewskiego. Pomijając fakt, że tego typu podejrzenia są absurdalne, bo przecież w tejże sprawie orzekał skład trzech sędziów zawodowych, a nie sędzia Łączewski jednoosobowo, bez wątpienia kazus ów stał się podstawą dążenia do wprowadzenia bezwzględnego nakazu przydzielania spraw według kolejności wpływu.

Co ciekawe, oficjalne uzasadnienie nowelizacji w ogóle nie odnosi się do kwestii zmian dotyczących składu orzekającego, co zapewne jest skutkiem bardzo pospiesznego przygotowywania projektu przez wiceministra Marcina Warchoła. Pozostaje zatem jedynie uzasadnienie o charakterze publicystycznym, wynikające z wypowiedzi medialnych szefa resortu.

Można powiedzieć, że taka zasada w postępowaniach karnych to nic nowego. Wszak już od 1998 r. obowiązuje w procedurze karnej przepis art. 351 par. 1 nakazujący właśnie taki losowy podział spraw. Regulamin sądów powszechnych obowiązujący od początku 2016 r. rozciąga tę zasadę na wszystkie kategorie spraw karnych i cywilnych. W czym więc problem? Otóż dotychczasowy przepis przewiduje dwa istotne wyjątki od zasady przydziału spraw według kolejności. Jest to dopuszczalne tylko z powodu choroby lub innej ważnej przyczyny. Natomiast w myśl projektu przyczyną taką pozostaje jedynie choroba lub inna usprawiedliwiona niemożność wykonywania obowiązków służbowych. Odpada zatem przesłanka w postaci „innej ważnej przyczyny”.

Pozornie jest to zmiana korzystna. Uniemożliwia bowiem prezesowi sądu (w praktyce: przewodniczącemu wydziału) manipulowanie składem orzekającym czy to dla tworzenia dla siebie łatwiejszego referatu kosztem sędziów liniowych, czy to z jakichś innych tajemniczych względów. Przyznać trzeba, że w niektórych sądach (zwłaszcza warszawskich) takie patologiczne praktyki istotnie miały miejsce, co zapewne wpłynęło na treść proponowanych przepisów. Jednak w skali ogólnopolskiej nadużywanie uprawnień przez przewodniczących wydziałów zwykle nie miało miejsca, a omawiana regulacja służy jedynie do racjonalizacji pracy wymiaru sprawiedliwości. Wbrew podejrzeniom szefa resortu sprawiedliwości nie jest wykorzystywana wcale do tego, żeby wyznaczać sędziów „pod konkretną sprawę”. Jest on natomiast zwykle swoistym wentylem bezpieczeństwa, który pozwala na prawidłowe funkcjonowanie wydziału.

Po pierwsze, chodzi o sytuację, w której do wydziału przychodzi nowy sędzia. Proponowane brzmienie przepisu zabrania utworzenia mu referatu ze spraw wpływających lub oczekujących na wyznaczenie terminu w innych referatach. Dotychczas było to powszechna praktyką, dzięki czemu możliwe było względnie równomierne obciążenie wszystkich sędziów podobną liczbą spraw zaległych. Obecnie referat nowego sędziego będzie budowany od zera z bieżącego wpływu, a zatem stanie się mniejszy od pozostałych. Spowoduje to nierównomierność czasu oczekiwania na zakończenie w poszczególnych referatach, a w konsekwencji – przedłużenie średniego czasu postępowania.

Drugą wątpliwą kwestią jest ustalenie, czy w zakresie pojęcia „choroby lub innej usprawiedliwionej niemożności wykonywania obowiązków służbowych”, będącym wyjątkiem od przydziału spraw według kolejności, mieści się również urlop wypoczynkowy. Kwestia ta może spowodować rozbieżności w orzecznictwie, które być może będą musiały być przedmiotem orzeczenia Sądu Najwyższego.

W konsekwencji stosowania nowego przepisu dojdzie do znacznych perturbacji w pracach wydziałów. Nie będzie także możliwe równomierne obciążenie sędziów sprawami szczególnie skomplikowanymi, wielotomowymi, w sytuacji, w której trafią one do referatu jednego sędziego kilka razy z rzędu. Obecnie istniejący przepis umożliwia reagowanie na takie dysproporcje, z pożytkiem dla sprawności postępowania we wszystkich sprawach. Po nowelizacji sprawy trafiające do sędziego mającego w referacie dużą sprawę typu Amber Gold będą musiały nawet kilka lat czekać na wyznaczenie terminu.

Trzeba też zauważyć, że praktyka organów ścigania, determinowana obowiązkami statystycznymi, prowadzi do zdecydowanie zwiększonego wpływu z końcem poszczególnych półroczy (przed 30 czerwca i 31 grudnia każdego roku). Zmniejszona wskutek usprawiedliwionej nieobecności w pracy niektórych orzeczników obsada sędziowska byłaby zobligowana do przejęcia 100 proc. wpływu, równego nieraz 2–3-miesięcznej średniej. Oczywiście ścisłe zastosowanie tego przepisu musiałoby skutkować istotnymi różnicami w obciążeniu poszczególnych referatów, a przez to – nieuzasadnionym zróżnicowaniem czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawy.


Pozostało jeszcze 37% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Śledź nas na:

Polecamy

  • XX TMPP

    Tenisowy jubileusz

    Tenisowy jubileusz

    Był to też pierwszy turniej rozgrywany w formule międzynarodowej, który już niedługo będzie rozpoznawany w całej Europie jako Lawyer"s Polish Open.

  • Opinia rzecznika

    Kostka Rubika nie podlega rejestracji

    Kostka Rubika nie podlega rejestracji

    Zdaniem rzecznika generalnego Macieja Szpunara, należy stwierdzić nieważność unijnego znaku towarowego przedstawiającego kształt kostki Rubika.

  • Sylwetka

    Kondotier na antypodach

    Kondotier na antypodach

    Zaczynał w firmie z Wielkiej Piątki, jako radca prawny toczył sądowe batalie m.in. z ZUS. Teraz jednak dr Marcin Wojewódka przeszedł na stronę zakładu i objął funkcję jego wiceprezesa.

  • Opinia

    Mądrość gwarancją niezawisłości

    Mądrość gwarancją niezawisłości

    To, co rządzi sędzią na co dzień, siedzi w nim samym - pisze dr Agnieszka Damasiewicz.