Poniedziałek, 5 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Sądy nie będą stosowały prawa sprzecznego z konstytucją

Maciej Gutowski, Piotr Kardas14.03.2016, 00:00; Aktualizacja: 14.03.2016, 06:28
Za nami rozstrzygnięcie w sprawie nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym – „ustawy blokującej” działalność orzeczniczą TK. Wiemy, że jest ona niezgodna z konstytucją z przyczyn, które trudno zliczyć. W sposób wiążący dla każdego i powszechnie obowiązujący przesądzone zostało, że nie można zwykłą ustawą wyłączyć działalności orzeczniczej organu konstytucyjnego RP, że przepisy konstytucji stosuje się bezpośrednio i że są one hierarchicznie wyższe niż przepisy zwykłej ustawy. Do tej pory niektórzy mogli udawać, że o tym nie wiedzieli - piszą prof. Maciej Gutowski i prof. Piotr Kardas.

Reklama

Przed nami test szacunku dla prawa po stronie rządzących. Stosunek do tego orzeczenia to przejaw aprobaty lub negacji zasady demokratycznego państwa prawnego. Respektowanie tej podstawowej zasady ustrojowej skutkować będzie korektą dotychczasowego postępowania, wadliwie rozpoczętego niefortunnymi grudniowymi uchwałami Sejmu, kontynuowanego pospiesznym odebraniem przyrzeczenia od nowo wybranych sędziów TK, wreszcie zwieńczonego niekonstytucyjną nowelizacją ustawy o TK (Dz.U. z 2015 r. poz. 2217).

Jej negacja i przyjęcie zasady prymatu woli większości parlamentarnej nad orzeczeniami władzy sądowniczej prowadzić będzie do demagogicznych argumentów o naruszeniu przez TK procedury, której konstytucyjność badał, oraz do zanegowania możliwości orzekania bezpośrednio na podstawie konstytucji. Ostatecznie zaś do twierdzenia, że wyrok przesądzający niezgodność z konstytucją „ustawy blokującej” to wyraz prywatnych opinii sędziów konstytucyjnych. Oznacza to postępowanie narażające Polskę na wizerunek państwa o autorytarnych zakusach, w którym większość parlamentarna ignoruje fundamenty demokracji konstytucyjnej.

Reakcja na orzeczenie TK pokaże więc, na co może liczyć każdy obywatel w zderzeniu z polityką większości parlamentarnej. W pierwszym scenariuszu konstytucja, prawa obywatelskie, przepisy prawne są tamą dla woli większości parlamentarnej. Ograniczeniem władzy publicznej, zapobiegającym jej samowoli. W drugim mamy do czynienia z omnipotencją władzy, realizującej bez ograniczeń określone cele polityczne.

Pierwszy scenariusz jest dla władzy trudniejszy, a dla nas – obywateli – łatwiejszy. Potwierdza, że żyjemy w państwie prawa, w którym rządzący mogą popełnić błędy; że istnieją mechanizmy służące do ich korygowania przez właściwe organy konstytucyjne; że trójpodział władzy gwarantuje prawidłowe działanie zaworów bezpieczeństwa. Wskazuje, że konstytucja wyznacza granice działania władzy publicznej, że reformy funkcjonowania państwa kształtować należy z poszanowaniem wyrażonych w niej zasad i reguł. Pozwala bez lęku myśleć o naturalnych przecież, zwłaszcza w początkowej fazie rządzenia, błędach, pozwala je usunąć we właściwych procedurach. Wymusza też realizację założonych przez rządzących celów za pomocą prawnie dopuszczalnych środków. Tym, którzy potrafią wyciągać wnioski, umożliwia przekucie porażki w sukces. Na płaszczyźnie ustrojowej jest potwierdzeniem zasady, że cofnięcie się o krok, by zachować konstytucyjne zasady, nie oznacza zejścia z wytyczonej ścieżki. Gwarantuje, że sensowny i zgodny z prawem pomysł na naprawę sądownictwa powszechnego i konstytucyjnego będzie mógł liczyć na poparcie środowisk prawniczych i na znalezienie ponadpartyjnej akceptacji.

Drugi scenariusz, dla władzy pozornie łatwiejszy, oznacza prymat większości i bezwzględną realizację wytyczonych celów politycznych, bez oglądania się na konstytucyjne ograniczenia. Zarazem opiera się na zanegowaniu fundamentalnych reguł demokratycznego państwa prawa. Oznacza ignorowanie konstytucji przejawiające się twierdzeniem, że ważniejsza od niej jest naruszająca podstawowe zasady ustrojowe RP ustawa instrumentalnie blokująca działanie TK. Wymaga określonej retoryki – niebezpiecznej z punktu widzenia państwa, deprecjonującej jego konstytucyjne organy – wedle której większość może samodzielnie decydować o wynikających z konstytucji granicach. W istocie opiera się na negacji zasady podziału władzy, nakazującej wyznaczać granice działania państwa w ramach wzajemnie kontrolujących się władz. W tym przypadku silniejszy będzie tylko pozornym zwycięzcą.


Pozostało jeszcze 64% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.