Sobota, 3 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Zmiany tak, lecz pośpiech niewskazany

Rafał Krawczyk24.05.2016, 00:00; Aktualizacja: 24.05.2016, 05:51

Rozporządzenia dotyczące stawek adwokackich i radcowskich są kopalnią problemów. Warto, by projektodawcy nowych przepisów tym razem zajęli się nie tylko wysokością opłat, ale i zasadami ich ustalania - pisze sędzia Rafał Krawczyk.

Reklama

Przeprowadzona w gorączkowym tempie jesienią zeszłego roku procedura zmiany zasad wynagradzania fachowych pełnomocników zaowocowała podniesieniem o 100 proc. stawek z wyboru. Niestety, opublikowane w październiku 2015 r. cztery rozporządzenia powieliły w istocie większość zapisów poprzednich aktów, nie przynosząc żadnych realnych korekt, o które obowiązujące od kilkunastu lat uregulowania wręcz się prosiły. W ostatnich dniach ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości padła zapowiedź cofnięcia ubiegłorocznej podwyżki.

Cała konstrukcja przepisów o stawkach w istocie pozostaje niezmieniona od lat, tymczasem rozwiązania te są niejasne i prowadzą do rozbieżnego orzecznictwa. Wiele kwestii jest uregulowanych w sposób wątpliwy lub wręcz niewłaściwy. Zapełnianie luk w rozporządzeniach (wcześniejszych i obecnych) skutkuje tym, że w identycznych sprawach pełnomocnicy w różnych sądach mają zasądzane koszty różnej wysokości. Nie wdając się w dyskusję o zasadności podniesienia opłat ani ich planowanego obniżenia, chciałbym zatem wysunąć postulat, by tym razem prawodawcy nie ograniczyli się do mechanicznego skorygowania poszczególnych liczb. Największym błędem byłoby ponowne zaniechanie koniecznej reformy.

Ramy tekstu nie pozwalają oczywiście na omówienie wszystkich zmian, które należałoby wprowadzić. Odniosę się zatem do tych najważniejszych. Jeśli rekonstrukcja przepisów miałaby sięgnąć głębiej, warto się poważnie zastanowić, czy powiązanie większości stawek z wartością przedmiotu sporu rzeczywiście oddaje nakład pracy pełnomocnika. Na wadliwość takiej koncepcji wskazują i sędziowie, i pełnomocnicy.

W nowych rozporządzeniach przewidziano zmniejszenie do 75 proc. wynagrodzenia w przypadku rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym, np. w postępowaniach nakazowym czy upominawczym, niemniej w dalszym ciągu różnica pomiędzy stawką podstawową a obniżoną jest zbyt mała. Ponadto obecne przepisy nie uwzględniają wyroków wydawanych na posiedzeniu niejawnym, co będzie możliwe od września 2016 r. Skoro obniżona stawka ma promować zakończenie sprawy bez wdawania się w spór, powinna objąć także wynagrodzenie zasądzane w wyrokach zaocznych.

Zgłaszane były postulaty uzależnienia wysokości honorarium pełnomocnika w postępowaniu cywilnym od stopnia złożoności sprawy, w tym liczby rozpraw. Mogłoby to jednak grozić sztucznym przeciąganiem procesu. Jak się wydaje, uzasadnione byłoby zatem dodatkowe zróżnicowanie przedziałów opłat, ale przede wszystkim ustalenie stawek stałych w znacznie większym niż obecnie katalogu spraw (np. o zadośćuczynienie, roszczenia z weksla, roszczenia z umów bankowych). Poza tym niezbędne jest określenie ich na takim poziomie, który zachęcałby do kończenia jak największej liczby spraw na posiedzeniu niejawnym, w drodze ugody lub mediacji.

Nie będę się rozwodził nad wysokością wszystkich stawek. Ich podniesienie było co do zasady krokiem słusznym, gdyż – jak zasadnie podnosili pełnomocnicy – nie przystawały one do obecnych realiów rynkowych i poziomu cen. Zabrakło jednak rozwagi i analizy, bo nie wszystkie opłaty wymagały podwyższenia o 100 proc., a niektóre powinny zostać podniesione o wiele bardziej. Trudno np. zrozumieć, dlaczego stawka w sprawie o zaopatrzenie tytułu egzekucyjnego w klauzulę wykonalności wynosi 120 zł, a w sprawie ubezpieczeniowej czy o przywrócenie do pracy zaledwie 360 zł (i to już po podwyżce), skoro praca w tym pierwszym przypadku sprowadza się do wydrukowania gotowego szablonu krótkiego pisma, a w drugim wymaga nieraz obsługi wieloletniego procesu. W tej sytuacji obniżenie stawek do poprzedniego poziomu byłoby identycznym błędem jak wcześniejsze automatyczne ich podwyższenie, bo nie zniweluje wyraźnych dysproporcji.

Ważna nie tylko wysokość stawek

Drugim istotnym zaniechaniem przy wydawaniu rozporządzeń z października 2015 r. było skupienie się wyłącznie na wysokości opłat za czynności adwokatów i radców, gdy omawiane przepisy mają mnóstwo innych usterek. O tym, jak mało te regulacje były czytelne, świadczy chociażby to, iż tylko w 2015 r. Sąd Najwyższy kilka razy rozstrzygał wątpliwości, jakie zrodziły się na ich tle. W latach wcześniejszych orzecznictwo to było jeszcze bogatsze. Skoro zapadła decyzja o zmianie rozporządzeń, spory, które dotąd rozstrzygało tylko orzecznictwo, powinny zostać przecięte poprzez odpowiednią korektę przepisów.

Uregulowania wymaga kwestia opłat w przypadku reprezentowania przez jednego pełnomocnika kilku współuczestników sprawy, czego dotyczyła uchwała SN z 8 października 2015 r. (sygn. akt III Czp 58/15), czy też wysokości kosztów pomocy prawnej w kilku sprawach połączonych do łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia, o czym mowa w orzeczeniu SN z 3 lutego 2012 r. (sygn. akt I CZ 164/11), szczególnie że w tej pierwszej kwestii sąd zajmował wcześniej inne stanowisko niż w ostatniej uchwale (por. postanowienie SN z 25 maja 2012 r., sygn. akt I CZ 16/12). Wątpliwości w praktyce orzeczniczej sprawia też ustalenie, czy zasądzenie wynagrodzenia według stawek minimalnych jest bezwzględnym obowiązkiem, czy też w określonych sytuacjach możliwe jest ustalenie kosztów zastępstwa procesowego na poziomie niższym niż stawki minimalne, jak przyjął SN w postanowieniu z 29 października 2010 r. (sygn. akt PZ 27/10).

Doprecyzować należy kwestię zwrotu kosztów dojazdu pełnomocnika na rozprawę. W związku z ukształtowaną linią orzecznictwa SN obecnie nie jest raczej kwestionowany pogląd, iż zwrot takich wydatków adwokatowi lub radcy prawnemu przysługuje (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 25 października 2012 r., sygn. akt IV CZ 109/12). Rozbieżności dotyczą zasad, na jakich koszty te mają zostać rozliczone. W praktyce orzeczniczej sądów powszechnych spotyka się dwa rodzaje rozstrzygnięć. Pierwszy to zasądzanie tych wydatków według stawek ustalanych na podstawie przepisów dotyczących kosztów przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju. Drugi to zasądzanie rzeczywiście poniesionych wydatków na paliwo. Takie rozwiązanie ma wsparcie w art. 85 par. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, który przewiduje zwrot rzeczywiście poniesionych, racjonalnych i celowych kosztów przejazdu własnym samochodem lub innym odpowiednim środkiem transportu, przy czym wcześniej wskazane należności dla pracowników budżetówki stanowią górną granicę kosztów, które mogą zostać przyznane. Sąd Okręgowy w Toruniu zadał o to SN pytanie prawne w sprawie o sygn. akt III CZP 26/16, niemniej warto, aby zostało to jednoznacznie uregulowane w przepisach – jeśli nie w rozporządzeniu, to w drodze nowelizacji art. 98 kodeksu postępowania cywilnego.


Pozostało jeszcze 52% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

      • Wywiad

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.