Sobota, 10 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Nielogiczne usądowienie trybunału

Jarosław Szymanek31.05.2016, 00:00; Aktualizacja: 31.05.2016, 07:02

Znając genezę sądownictwa konstytucyjnego, jego XX-wieczny rozwój oraz specyficzne osadzenie w warunkach polskich, można było przewidzieć, że spór o TK prędzej czy później się pojawi - pisze politolog Jarosław Szymanek.

Reklama

Twórca europejskiego modelu sądu konstytucyjnego Hans Kelsen wypracowywał swoją koncepcję w wyraźnej opozycji do modelu amerykańskiego. Ten ostatni przewiduje, że orzekanie o konstytucyjności ustaw znajduje się w dyspozycji wszystkich sądów, a system kontroli wieńczy Sąd Najwyższy. Kontrola jest więc rozporoszona i weryfikowana w trybie instancyjnym. Ustawa uznana za niekonstytucyjną jest po prostu pomijana, ale ciągle tkwi w systemie źródeł prawa. Jest tak, ponieważ stosownie do restrykcyjnie rozumianej zasady podziału władz sądy nie są organami prawotwórczymi i jedynie interpretują prawo, uznając, co jest zgodne z normą wyższego rzędu, a co jest z nią niezgodne. Nie mają wobec tego prawa ingerowania w to, co prawem jest, a co prawem nie jest, gdyż tę kompetencję ma jedynie parlament jako ustawodawca.

Zupełnie inaczej jest na gruncie europejskim. Tutaj pomysł Kelsena od samego początku zakładał, że organ orzekający o niekonstytucyjności – w razie jej stwierdzenia – będzie mógł wyprowadzić wadliwą normę z systemu źródeł prawa. To powodowało, że organ ów sam Kelsen nazywał ustawodawcą negatywnym. W ten sposób tworzenie prawa miało dwa wymiary, tzn. pozytywny, który polegał na wprowadzaniu norm do systemu, co realizował parlament, i negatywny, którego sednem była działalność sądu konstytucyjnego, który w razie stwierdzenia niekonstytucyjności ustawy wyprowadzał ją z systemu obowiązującego prawa. Ten fakt sprawił, że sam Kelsen uznawał sąd konstytucyjny nie tylko za prawodawcę, ale również za organ ze swojej istoty polityczny. Tworzenie prawa jest bowiem polityką. Stąd sąd konstytucyjny był dla niego jednocześnie sądem politycznym (cour politique). To sprawiało, że sąd konstytucyjny (niezależnie, czy nazwany sądem, jak we Włoszech, czy radą, jak we Francji, czy wreszcie trybunałem, jak w Hiszpanii czy Polsce) był traktowany nie jako prawdziwy sąd, tylko coś pośredniego. Coś, co jest władzą polityczną, a zarazem władzą, od której oczekuje się profesjonalizmu i niezależności, co sprzyjało nakładaniu matrycy sądu na ten organ, mimo że nie był to przecież sąd z prawdziwego zdarzenia. W praktyce jednak sądy konstytucyjne podjęły – bardzo skuteczną zresztą – ewolucję w kierunku rzeczywistych sądów.


Pozostało jeszcze 52% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.