Środa, 7 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Kto operuje: chirurg czy instrumenty

Agnieszka Damasiewicz23.08.2016, 00:00; Aktualizacja: 23.08.2016, 06:41

Prawo do sądu nie jest tym samym co prawo proszenia o pomoc. Jeśli taka prośba niemieszcząca się w granicach prawa do sądu przybiera formę pisma procesowego, to sędzia jest poniekąd w kropce - pisze dr Agnieszka Damasiewicz.

Reklama

Kodeks postępowania cywilnego kradnie stronom prawa. Bo nie mogą decydować, czy złożą pismo w sprawie, czy nie (to feliotonowato streszczona teza Anny Krzyżanowskiej z artykułu „Kodeks ogranicza prawo do sądu”, DGP z 27 czerwca 2014 r.). Chodzi o art. 207 k.p.c. Po wniesieniu pozwu i odpowiedzi na pozew pisma przygotowawcze można składać, tylko gdy sąd tak postanowi. Jeśli zaś złoży się bez postanowienia, to pismo podlega zwrotowi. Szczeciński sąd rejonowy zakwestionował konstytucyjność tej regulacji przed Trybunałem Konstytucyjnym. Słusznie, podejrzenie niekonstytucyjności przepisu zobowiązuje sąd do zadania trybunałowi stosownego pytania. O orzeczeniu TK za chwilę. Teraz o pomstowaniu prawników.

Zawodowi pełnomocnicy podnoszą, że taka regulacja sprawdza się w sprawach szablonowych. Natomiast życie pokazuje, że wiele spraw przypomina raczej spektakl interaktywny (taki, w którym widzowie współkształtują widowisko) niż inscenizację opartą na scenariuszu znanym wszystkim aktorom na pamięć. Innymi słowy nigdy nie wiadomo, na jaki pomysł wpadnie druga strona lub jej prawnik, więc trzeba mieć możliwość natychmiastowej reakcji. Z kolei sędziowie wskazują, że regulacja ma skutek uboczny w postaci puchnącej korespondencji między stronami a sądem na temat możliwości i zasadności złożenia jakiegoś pisma. Krócej byłoby je przeczytać i stwierdzić, czy wnosi coś do sprawy, czy nie, a potem stosownie odnieść się do tego w uzasadnieniu wyroku. Ponadto sędziowie wskazują, że cała regulacja jest psu na budę, bo jak strona nie dostanie pozwolenia na złożenie pisma, to załączy je do protokołu lub wygłosi na rozprawie. Co ośmiesza ustawodawcę jako autora przepisu i uchybia godności sądu, który musi obserwować tę próbę wejścia główną bramą, a w razie porażki – boczną furtką. Skutek jest taki, że sąd pozna pismo, chce czy nie chce. Korzyść dla strony jest taka, że sędzia przeczyta je z zawieszonym w głowie zaciekawionym pytaniem: „O co tyle hałasu?”. Gorzej, jeśli to będzie pytanie zirytowane.

No to teraz popatrzmy na cel wprowadzenia tej regulacji: ograniczenie umyślnego przewlekania sprawy, instrument do rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki, zdyscyplinowanie stron w kierunku koncentracji materiału procesowego. Słusznie: skoro sąd ma działać szybko, to strony też powinny szybko mówić, czego chcą i dlaczego. Pytanie, czy te cele nie mogły być zrealizowane bez nowego brzmienia przepisu? A jeśli nie mogły, to czy on je realizuje. No i, idąc za głosem sądu szczecińskiego i wspomnianej autorki, czy regulacja ta nie ogranicza prawa stron do sądu?


Pozostało jeszcze 81% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.