Poniedziałek, 5 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Prawo i sprawiedliwość publicznego grosza

Cezary Kosikowski06.09.2016, 00:00; Aktualizacja: 06.09.2016, 09:56
  • Wyślij
  • Drukuj

Wyborcom należy odważnie powiedzieć, że państwo może żywić tylko nielicznych - pisze prof. Cezary Kosikowski.

Reklama

(...)

Finansowanie konsumpcji indywidualnej ze środków publicznych to poważny problem. Poszczególne państwa podchodzą do niego w różny sposób. Zależy to nie tylko od ustroju politycznego, lecz przede wszystkim od stopnia rozwoju gospodarczego państwa, a w dużej mierze także od mentalności społeczeństwa. Wykształciły się w tym względzie odrębne modele rozwiązań prawnych, ponieważ w różnych kręgach cywilizacyjnych ludzie prezentują odmienne podejście do potrzeby wykształcenia lub osiągania kwalifikacji zawodowych, mają różny stosunek do pracy, a także do zakładania rodziny i posiadania dzieci, oszczędzania i inwestowania oraz przewidywania skutków starości bądź utraty możliwości zarobkowania. Przyjęta filozofia życia nie pozostaje również bez wpływu na wychowywanie młodych pokoleń. Wyłaniają się dwa podstawowe modele prawnego rozwiązania zakresu i form finansowania świadczeń indywidualnych przez państwo.

Pierwszy z nich polega na tym, że państwo traktuje wypłatę indywidualnych świadczeń jako wyjątkową konieczność. Model ten przyjął się tam, gdzie w społeczeństwie dominuje przekonanie o potrzebie samodzielnego utrzymywania się z pracy lub z działalności gospodarczej, zaś oczekiwanie ludzi na finansowanie przez państwo ich indywidualnych potrzeb jest marginalne. Braki środków własnych gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy uzupełniają głównie pożyczkami i kredytami bankowymi. Młode pokolenie usamodzielnia się tam w miarę wcześnie i rozpoczyna życie na własny rachunek, nie czekając na pomoc ze strony żyjących z emerytury lub renty dziadków. Najważniejszym elementem tego modelu jest możliwość samodzielnego zarobkowania – praca najemna lub własna działalność gospodarcza. Osiągając dochody, ludzie utrzymują niepełnoletnie dzieci, a jednocześnie oszczędzają i inwestują, nie zapominając również o własnej starości. Grosz publiczny służy wówczas przede wszystkim finansowaniu potrzeb zbiorowych i tylko wyjątkowo jest przeznaczany na świadczenia indywidualne (np. dla ubogich, azylantów, uchodźców).

Inaczej jest w drugim modelu, który panuje tam, gdzie znaczna część społeczeństwa nie garnie się do pracy, której zresztą na ogół w miejscu zamieszkania nie ma lub jest niestabilna i nisko płatna. Państwo zaś nie potrafi stworzyć warunków do samodzielnego zarobkowania, zwłaszcza przez ludzi młodych lub bez wykształcenia i kwalifikacji zawodowych. Rozwiązanie problemu polega wtedy na przejęciu przez państwo ciężaru finansowania ze środków publicznych podstawowych potrzeb życiowych dużej części ludności. Dotyczy to zarówno osób, które nie mogą utrzymać się z własnych zasobów, jak i tych, które nawet się o ich osiągnięcie nie starają. Wówczas ze środków publicznych wypłaca się najczęściej niewielkie kwoty, ale licznym beneficjentom, nie zachęcając ich specjalnie do podjęcia zarobkowania i utrzymywania się z własnych środków, bo nie ma po temu warunków. Ta kwadratura koła wyzwala osobliwy mechanizm, który nazywam działaniem państwa wedle reguły „prawo i sprawiedliwość”. „Prawo” oznacza tutaj stanowienie tytułów prawnych dla wypłat ze środków publicznych świadczeń indywidualnych, a „sprawiedliwość” polega na tym, że jedni (zatrudnieni, przedsiębiorcy, podatnicy) utrzymują drugich (najczęściej typowych nierobów oraz azylantów i uchodźców). Władza w większym stopniu dba o tych, którzy nie chcą lub nie mogą się samodzielnie utrzymać, ale w zamian za to oczekuje od nich dowodów wdzięczności podczas kolejnych wyborów. Interes pozostałej części społeczeństwa schodzi na plan dalszy.

W praktyce owe dwa krańcowo różne modele mają zwykle warianty pośrednie lub mieszane. Obok państw funkcjonujących w pełni w oparciu o zasady rynkowe (np. USA, Japonia, Wlk. Brytania), w których świadczenia indywidualne finansowane ze środków publicznych nie są zbyt szeroko rozwinięte, istnieją tzw. państwa socjalne (np. Niemcy, Włochy, Grecja). Tam udział wydatków publicznych w finansowaniu indywidualnych potrzeb społecznych jest znaczący, co odnosi się szczególnie do ochrony socjalnej obywateli i ich rodzin.

Rola państwa po polsku

A jak jest w Polsce, skoro mamy za sobą dopiero ćwierć wieku obowiązywania nowego ustroju społeczno-gospodarczego i politycznego? Czy wyklarował się już przejrzysty i adekwatny do realiów model relacji między obciążeniami daninowymi społeczeństwa a wydatkami publicznymi na finansowanie konsumpcji indywidualnej? Czy – nie daj Boże! – gdy chodzi o dochody, to jesteśmy już w kapitalizmie, a wydatkami tkwimy wciąż w socjalizmie? Czy zachodzi potrzeba zmian w tym zakresie, a jeśli tak, to jakich? Nade wszystko interesuje nas rola, jaką w tym obszarze odgrywa lub powinno odgrywać prawo. I czy spełnia ono wyznaczone mu funkcje społeczne.

Moje ustalenia w tej sprawie są następujące. W strukturze dochodów publicznych współczesnej Polski dominują dochody z danin publicznych oraz z pożyczek udzielanych państwu przez ludność w formie zakupu obligacji skarbowych, a także ze środków unijnych. Wśród wydatków publicznych 20 proc. pochłaniają wydatki na utrzymanie aparatu władzy (parlament i administracja publiczna, wymiar sprawiedliwości), a pozostała część wraca do społeczeństwa w różnych formach i z różnych tytułów. Państwo w szerokim zakresie finansuje konsumpcję zbiorową, tworząc infrastrukturę techniczną (drogi i węzły komunikacyjne), regulując rzeki i budując obiekty użyteczności publicznej oraz chroniąc środowisko. Dopłaca do funkcjonowania transportu zbiorowego i do publicznej służby zdrowia, szkolnictwa i nauki oraz niektórych instytucji kultury, turystyki i sportu.

Inaczej jest natomiast ze świadczeniami indywidualnymi, które otrzymuje od państwa część obywateli. Trzeba wyróżnić co najmniej trzy rodzaje takich świadczeń. Jedne związane z wynagrodzeniem lub uposażeniem, a także z różnymi gratyfikacjami pracowniczymi należnymi zatrudnionym w sektorze publicznym, dla których państwo jest pracodawcą. Drugi rodzaj wiąże się z udziałem państwa w finansowaniu ubezpieczeń społecznych oraz zdrowotnych. Państwo ponosi w pełni ten ciężar w odniesieniu do tych, którzy zostali zwolnieni z obowiązku opłacania składek ubezpieczeniowych. Ponadto dopłaca do ubezpieczenia społecznego rolników, a w mniejszym stopniu do ubezpieczeń opartych na składkach wnoszonych przez pracowników i ich pracodawców. Zupełnie inny charakter ma natomiast trzeci typ świadczeń indywidualnych finansowanych przez państwo. Mają do nich prawo podmioty wskazane w odrębnych ustawach, które określają również warunki nabycia prawa oraz wysokość tych świadczeń. Każdego z wymienionych wyżej rodzajów dotyczą inne problemy wymagające regulacji prawnych.

(...)

Cały felieton czytaj w eDGP.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Tagi:opinia
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.