Sobota, 10 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

60 tys. zł dla adwokata za reprezentowanie 104 osób to za dużo

Małgorzata Kryszkiewicz21.08.2015, 07:23; Aktualizacja: 21.08.2015, 15:03
  • Wyślij
  • Drukuj
Spór dotyczył zapłaty odszkodowania za piętnastogodzinne opóźnienie lotu.

źródło: ShutterStockSpór dotyczył zapłaty odszkodowania za piętnastogodzinne opóźnienie lotu.

Z 62400 zł do 10400 zł warszawski sąd rejonowy obniżył wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika, który reprezentował 104 osoby w sporze z przewoźnikiem lotniczym. Uznał bowiem, że za tak wysokim wynagrodzeniem nie przemawiają żadne racjonalne powody.

Reklama

Spór dotyczył zapłaty odszkodowania za piętnastogodzinne opóźnienie lotu. Sąd rejonowy uznał, że powództwa zasługiwały na uwzględnienie w całości. W związku z tym pozwany, jako strona przegrywająca, winien także zwrócić przeciwnikom koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw oraz celowej obrony. W rozpatrywanej sprawie po stronie powodowej występowały 104 osoby. Sąd przypomniał, że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego w takim przypadku do niezbędnych kosztów procesu poniesionych przez współuczestników reprezentowanych przez jednego adwokata bądź radcę prawnego zalicza się jego wynagrodzenie ustalone odrębnie w stosunku do każdego z nich. Z drugiej jednak strony art. 109 par. 2 kodeksu postępowania cywilnego nakazuje tak wyliczone wynagrodzenie obniżyć, jeżeli przemawia za tym nakład pracy pełnomocnika, podjęte przez niego czynności oraz charakter sprawy. A – jak ocenił warszawski sąd – w rozpatrywanej sprawie „nakład pracy pełnomocnika powoda nie był nadmierny, bowiem we wszystkich połączonych sprawach wpływały te same pisma procesowe, a od chwili połączenia spraw ustała konieczność wnoszenia wielu tej samej de facto treści pism (co pomniejszyło koszty materiałowe)”.

W uzasadnieniu podkreślono również, że maksymalne honorarium pełnomocnika za prowadzenie spraw bardzo trudnych, wielowątkowych może wynieść 7200 zł. Sąd doszedł więc do wniosku, że w rozpatrywanej sprawie nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby założyć, iż łączne wynagrodzenie pełnomocnika powodów w kwocie 62400 zł (104 x 600 zł) jest uzasadnione, słuszne i usprawiedliwione okolicznościami, w tym w szczególności nakładem pracy i środków. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, sąd obniżył więc wynagrodzenie pełnomocnika do łącznej kwoty 10400 zł (104 x 100 zł). 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy z 6 sierpnia 2015 r., sygn. akt II C 600/15

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.