Niedziela, 4 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Proces hipotetyczny

Ewa Maria Radlińska10.05.2016, 00:00; Aktualizacja: 10.05.2016, 06:27

Samo dopuszczenie do odrzucenia apelacji z powodu jej nieopłacenia przez radcę nie oznacza wyrządzenia szkody, z której dałoby się wywieść odpowiedzialność odszkodowawczą prawnika wobec klienta.

Reklama

STAN FAKTYCZNY

Wszystko zaczęło się od sprawy cywilnej, w której P.J., były student Akademii Rolniczej, domagał się w związku z doznanym wypadkiem zasądzenia od ubezpieczyciela zadośćuczynienia, odszkodowania i renty. Mężczyzna argumentował w pozwie, że gdyby nie nieszczęśliwe zdarzenie, wkrótce ukończyłby studia, podjął pracę i świetnie sobie radził finansowo. A tak został skreślony z listy studentów, co zniweczyło jego plany. Sąd Okręgowy w Lublinie zasądził na jego rzecz 18 tys. zł tytułem skapitalizowanej renty za okres od 1 marca 2003 r. do 30 kwietnia 2007 r., a ponadto na dalszy okres przyznał rentę w wysokości 725,40 zł.

Z takim rozstrzygnięciem niedoszły inżynier się nie zgodził, uznając, że sąd błędnie ustalił datę spodziewanego końca jego edukacji i wysokość przewidywanych późniejszych zarobków. Pełnomocnik P.J. wniósł apelację, która jednak została odrzucona. Była bowiem nieopłacona.

Sprawa – już ta dotycząca błędu radcy prawnego – trafiła najpierw do sądu dyscyplinarnego, który ukarał prawnika upomnieniem. Następnie P.J. wystąpił do ubezpieczyciela radcy, ale jego żądanie nie zostało uwzględnione. Mężczyzna pozwał więc owego ubezpieczyciela, domagając się 32 tys. zł w związku ze szkodą, którą wyrządził mu radca, działając jako jego profesjonalny pełnomocnik. Zdaniem byłego studenta gdyby nie zaniedbania prawnika, jego apelacja przyniosłaby oczekiwany efekt.

Sąd Rejonowy w Lublinie oddalił powództwo. Wskazał, że P.J. wcale nie był dobrym studentem, bo choć naukę rozpoczął w 1999 r., w dniu wypadku, czyli trzy lata później, miał w całości zaliczony tylko pierwszy semestr. Z przebiegu jego studiów nie można zatem wnioskować, że edukację zakończyłby tak szybko, jak zapewniał.

Sąd uznał zatem powództwo wywodzone z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej radców prawnych za niezasadne. Wskazał, że nieopłacenie apelacji z pewnością było zachowaniem nieprofesjonalnym, nie da się jednak wykazać związku między nim a hipotetyczną szkodą. Mężczyzna wniósł apelację.

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy w Lublinie w wyroku z 13 stycznia 2016 r. (sygn. akt II Ca 780/15) oddalił apelację. Uznał, że sąd I instancji prawidłowo ocenił, iż powód nie udowodnił, aby zachowanie jego pełnomocnika wyrządziło mu szkodę. P.J. z radcą łączyła umowa o świadczenie usług prawnych, do której odpowiednio stosuje się przepisy o zleceniu. Była to zatem umowa starannego działania, a nie rezultatu, którego pełnomocnik nie mógł zagwarantować. Jak podkreślił sąd, wykazanie szkody w tego rodzaju sprawach jest trudne, gdyż wymaga oceny całokształtu innej sprawy cywilnej oraz przeprowadzonych w niej dowodów, i na tej podstawie ustalenia, czy apelacja zostałaby uwzględniona i ewentualnie w jakim zakresie. Z założenia jest to proces hipotetyczny, oparty na przewidywaniu. Nie zdejmuje to jednak z powoda ciężaru wykazania, że istniało duże prawdopodobieństwo, iż jego racje zostałyby uwzględnione.

W tym zaś konkretnym przypadku było inaczej. Dokumentacja świadczyła o kłopotach P.J. z systematycznym wywiązywaniem się z obowiązków studenckich. Przedstawiony dopiero wraz z apelacją dowód w postaci zaświadczenia wskazującego na planowy termin ukończenia studiów był dowodem spóźnionym (powód mógł uzyskać takie zaświadczenie znacznie wcześniej i złożyć je sądowi I instancji), wobec tego podlegał pominięciu. Pozostałe dokumenty pozwalają sądzić, że P.J. nie zakończyłby nauki zgodnie z planami. Sąd przypomniał też o istniejącym bezrobociu, dotykającym młodych ludzi bez doświadczenia, w tym osoby legitymujące się lepszym wykształceniem niż to, które zamierzał zdobyć powód.

W konkluzji SO podkreślił, że P.J. wiązał odpowiedzialność odszkodowawczą swojego pełnomocnika tylko z faktem odrzucenia apelacji, nie wykazał zaś istnienia innych uchybień radcy w należytym prowadzeniu procesu. 


Pozostało jeszcze 38% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Śledź nas na:

Polecamy

  • Rising Stars 2016

    30 wschodzących gwiazd prawa

    30 wschodzących gwiazd prawa

    Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

  • Wybór prezesa

    Hamletowski dylemat sędziów TK

    Hamletowski dylemat sędziów TK

    Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

  • Wywiad

    Zmierzamy w kierunku Białorusi

    Zmierzamy w kierunku Białorusi

    Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

  • Prowadzenie sprawy

    Terminologiczny mętlik

    Terminologiczny mętlik

    Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.