Środa, 7 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Katastrofa pod Szczekocinami to efekt wielu ludzkich zaniedbań

15.07.2016, 13:18; Aktualizacja: 15.07.2016, 14:46
  • Wyślij
  • Drukuj

Sąd Okręgowy w Częstochowie orzekł nieprawomocne kary 4 lat więzienia dla Andrzeja N. i 2,5 roku dla Jolanty S. - dwojga dyżurnych ruchu, oskarżonych o nieumyślne spowodowanie katastrofy, w której zginęło 16 osób, a ponad 150 odniosło obrażenia.

Reklama

Andrzeja, mając informację o braku kontroli położenia zwrotnic, w nienależyty sposób sprawdził i nie zabezpieczył rozjazdów, potem dał zezwolenie na jazdę i skierował pociąg osobowy Warszawa-Kraków na niewłaściwy tor przeznaczony dla ruchu innego pociągu, a następnie zaniechał obserwacji przejazdu tego pociągu i jego sygnałów końcowych, a także obserwacji wskazań swego pulpitu. W efekcie - według sądu - do końca był przekonany, że wyprawił pociąg po właściwym torze i w ten sposób wprowadzał też w błąd dyżurną Jolantę S.

W opisie czynów Jolanty S. sąd przypisał jej działanie i zaniechanie związane z podaniem zastępczego sygnału zezwalającego dla pociągu Przemyśl-Warszawa, bez wyjaśnienia przyczyn tzw. zajętości toru nr 1 i bez reakcji na niepojawienie się "zajętości" toru nr 2, a także niewykorzystanie funkcji "alarm" w systemie radiowym i brak innych natychmiastowych działań przy wątpliwościach co do prawidłowości wyprawienia pociągu.

W uzasadnieniu ustnym sędzia Jarosław Poch odwołał się też m.in. do wydarzeń z dnia poprzedzającego katastrofę, gdy Andrzej N. popełnił błąd, wyprawiając pociąg w złym kierunku, a potem niezgodnie z procedurami i przy wiedzy innych osób pociąg wycofano i wysłano we właściwą stronę. Wydarzenie to zostało zatajone.

„Jakikolwiek zawód, jakichkolwiek czynności byśmy nie wykonywali, zwłaszcza jeśli wiąże się to z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, czyli tym, co jest istotne dla życia i zdrowia ludzkiego, to tutaj nie może być fałszywie pojętej solidarności. To absolutnie nie do zaakceptowania. Dyżurni ruchu odpowiadają za życie i zdrowie ludzkie, oni nie mogą się mylić” - podkreślił sędzia Poch.

Zaznaczył też, że tamto wydarzenie potwierdza fakt, że dyżurny ruchu Andrzej N. mylił się, a to, „co robił w dniu zdarzenia, nie mieści się żadnemu pracownikowi kolei w głowie”. Nie ma jednak – zdaniem sądu - podstaw do tego, by szukać powodu tych zachowań w chorobie psychicznej. Andrzej N. dopiero po katastrofie – mając przesłanki o jej rozmiarach – w drodze do prokuratury „wyłączył się”.

Sędzia Poch uznał, że w przypadku Andrzeja N. należy mówić o wykonywaniu przez niego pracy sposób niedbały (sąd przypomniał m.in. szereg jego mylnych wpisów do dokumentacji). Udokumentowany przez biegłych stan dyżurnego od czasu katastrofy wpłynął na orzeczenie wykonania jego kary w warunkach więziennego oddziału psychiatrycznego.(PAP)

mtb/ akw/ EŚ

Źródło:PAP
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Artykuły powiązane
      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.