Sobota, 10 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Obrońca z urzędu nie dostanie wynagrodzenia za samo postępowanie międzyinstancyjne

Ewa Maria Radlińska06.10.2016, 08:40; Aktualizacja: 06.10.2016, 08:46
  • Wyślij
  • Drukuj
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie. Ponadto nie uwzględnił wniosku radcy o przyznanie mu wynagrodzenia za sporządzenie zażalenia.

źródło: ShutterStockSąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie. Ponadto nie uwzględnił wniosku radcy o przyznanie mu wynagrodzenia za sporządzenie zażalenia.

Nie można poważnie traktować argumentu, że krótki termin do zapłacenia opłaty od wniosku może być dla obrońcy bądź skazanego utrudnieniem w jej uiszczeniu, skoro skazany, a tym bardziej profesjonalista powinien się takiej sytuacji spodziewać decydując się na złożenie pisma

Reklama

Była to sprawa zainicjowana przez M. T. a dotyczyła wznowienia postępowania zakończonego postanowieniem sądu okręgowego w 2008 r. Orzeczenie to utrzymywało w mocy postanowienie sądu rejonowego o zarządzeniu wykonania kary pozbawienia wolności. I tak sąd apelacyjny odmówił przyjęcia wniosku skazanego. Powodem było nieuiszczenie przez skazanego w terminie - mimo wezwania - opłaty od wniosku w kwocie 150 zł. Ustanowiony z urzędu dla zbadania podstaw wznowienia postępowania radca prawny wniósł zażalenie.

Za krótki termin
Zarzucił niewłaściwe uznanie przez sąd apelacyjny, że skazany był w stanie zapłacić opłatę od wniosku o wznowienie postępowania, podczas gdy jego sytuacja faktyczna i majątkowa uniemożliwiła mu wyłożenie takiej kwoty. Ponadto podnosił, że błędnie odmówiono jego klientowi zwolnienia z opłaty, ponieważ praktycznie pozbawia go to możliwości uzyskania orzeczenia sądu w sprawie wznowienia postępowania. Wniósł więc o zwolnienie jego klienta z obowiązku uiszczenia opłaty od wniosku, alternatywnie o wyznaczenie mu dłuższego terminu do zapłaty. Mecenas wniósł też o zasądzenie kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu, tj. za postępowanie zażaleniowe przed Sądem Najwyższym.

Dwa razy to samo
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie. Ponadto nie uwzględnił wniosku radcy o przyznanie mu wynagrodzenia za sporządzenie zażalenia. Wskazał, że kwestia zasadności decyzji o odmowie zwolnienia skazanego M. T. z opłaty od wniosku o wznowienie postępowania była już przedmiotem zażalenia do SN, które nie zostało uwzględnione. Ustalono, że skazany uzyskuje systematyczne wsparcie finansowe, więc uregulowanie opłaty w wysokości 150 zł nie przekracza jego możliwości. Istotne jest to, że w tymże postępowaniu wyznaczony z urzędu ten sam radca prawny sporządził zażalenie, którego zarzut i uzasadnienie są tożsame z zarzutem i uzasadnieniem zażalenia będącego przedmiotem rozpoznania w aktualnym postępowaniu. Oznacza to, że obecnie domaga się dokonania przez SN ponownej kontroli decyzji o odmowie zwolnienia skazanego od uiszczenia opłaty od wniosku. Ponadto mecenas nie dostrzega i tego, że taki zarzut nie mógł być podstawą zażalenia, bowiem tego rodzaju zarzut mógł być podniesiony w zażaleniu na postanowienie sądu apelacyjnego o odmowie zwolnienia skazanego z obowiązku uiszczenia opłaty od wniosku o wznowienie postępowania. SN dodał, że nie można poważnie traktować prezentowanego przez mecenasa w zażaleniu argumentu, że krótki termin do uiszczenia opłaty może być dla obrońcy bądź skazanego utrudnieniem, skoro skazany, a tym bardziej profesjonalny obrońca powinien się takiej sytuacji spodziewać, decydując się na złożenie wniosku o wznowienie. Skarżący prezentując takie tezy nie dostrzega i tego, że skazany może ponowić wniosek o wznowienie wówczas, gdy zgromadzi pieniądze na opłatę.

W końcu, także wniosek o zasądzenie kosztów zastępstwa jest - zdaniem SN -nieuprawniony, skoro za ogół czynności w postępowaniu wznowieniowym przyznano już obrońcy odpowiednie wynagrodzenie. SN zauważył, że wyznaczono skazanemu obrońcę z urzędu w celu zbadania podstaw wznowienia i ewentualnego sporządzenia takiego wniosku. Za te czynności przyznano mu wynagrodzenie. Generalnie wynagrodzenie za sporządzenie środka odwoławczego należy się obrońcy z urzędu tylko wtedy, gdy nie występował on przed sądem I instancji. W przypadku, gdy jednak występował, wówczas za samo sporządzenie środka odwoławczego od orzeczenia wydanego przez ten sąd, jako należące do czynności postępowania pierwszoinstancyjnego, za które otrzymał on już wynagrodzenie, odrębna zapłata już mu nie przysługuje. Przepisy nie przewidują wszak wynagrodzenia dla obrońcy z urzędu za samo postępowanie międzyinstancyjne.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 26 lipca 2016 r., sygn. akt II KZ 25/16

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Prawnik.pl
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Artykuły powiązane
      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.