Wtorek, 26 lipca 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Jak walczyć z Facebookiem o własną twarz

03.02.2015, 05:32; Aktualizacja: 12.02.2015, 16:20

Nie można pozwolić na to, aby po otrzymaniu wezwania do usunięcia fałszywych profili korporacje internetowe nie podjęły żadnych działań lub po prostu stwierdziły, że tworzenie takich treści nie jest sprzeczne z wewnętrznymi regulacjami. Liczę na to, że w Polsce sprawa prof. Łętowskiej będzie przecierała szlaki kolejnym – mówi Milena Bogdanowicz, radca prawny w firmie prawniczej LSW i pełnomocnik prof. Ewy Łętowskiej w sprawie internetowej kradzieży tożsamości.

reklama

EŚ: Z jakich środków prawnych mogą skorzystać osoby, które padły ofiarą złodziejów tożsamości w mediach społecznościowych?

Mec. Milena Bogdanowicz: Zasadniczo mają one do dyspozycji dwie ścieżki działania. Pierwsza obejmuje podjęcie odpowiednich kroków na drodze prawnokarnej w oparciu o obowiązujące od kilku lat przepisy dotyczące stalkingu. Choć przestępstwo to najczęściej kojarzy się z fizycznymi przypadkami prześladowania, to za jego szczególny przypadek uznaje się także kradzież tożsamości w celu wyrządzenia danej osobie szkody majątkowej lub osobistej. Jeśli zatem dowiadujemy się, że ktoś się pod nas podszywa, wysyła w naszym imieniu emaile, zakłada fałszywe profile w mediach społecznościowych, to trzeba takie działania zacząć natychmiast dokumentować: robić print screeny, poprosić odbiorców złośliwych emaili o ich kopie itp. Następnie należy zgłosić do prokuratury lub na policję podejrzenie popełnienia przestępstwa.

EŚ: A druga ścieżka prawna?

MB: Niezależnie od wszczęcia działań na gruncie prawa karnego można też podjąć odpowiednie kroki na drodze cywilnoprawnej. W takim przypadku należy w pierwszej kolejności zwrócić się o usunięcie fałszywych kont czy profili do administratora danego portalu społecznościowego, bo najczęściej to właśnie tam dokonuje się internetowych kradzieży tożsamości. Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną odpowiedzialność prawna administratora stron internetowych jest co do zasady wyłączona, gdyż ustawodawca stanął na stanowisku, że trudno, aby taki administrator prowadził przeprowadzał autocenzurę i sprawdzał wszystkie wpisy na swojej domenie. Tym niemniej wyłączenie to ma charakter warunkowy i obowiązuje tylko do momentu, kiedy administrator otrzyma urzędowe zawiadomienie, np. zawiadomienie z prokuratury bądź wiarygodną wiadomość od osoby zainteresowanej (lub jej pełnomocnika), w której znajdzie się informacja o tym, że na zarządzanej przez niego stronie internetowej zamieszczone zostały treści naruszające dobra osobiste tej osoby, np. poprzez tworzenie fałszywych profili. Jeśli po otrzymaniu takiej wiadomości administrator nie usunie żądanych treści ani nie podejmie żadnych innych kroków, to odpowiedzialność spada wówczas na niego i można go pozwać za działalność niezgodną z prawem.


Pozostało jeszcze 60% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Śledź nas na:

Polecamy

  • Orzeczenie

    "Nieczytelny zygzak" pełnomocnika

    "Nieczytelny zygzak" pełnomocnika

    Radca prawny nie musi podpisywać pism procesowych imieniem i nazwiskiem. Wystarczy, by sygnował je własnoręcznie oraz w sposób zwykle przez siebie wykorzystywany.

  • DGP

    Ruszył konkurs Rising Stars

    Ruszył konkurs Rising Stars

    Już po raz piąty Dziennik Gazeta Prawna i Wolters Kluwer nagrodzą wschodzące gwiazdy prawniczego świata. Na zgłoszenia czekamy do 5 sierpnia.

  • Prawo autorskie

    Cytowanie bez limitu

    Cytowanie bez limitu

    Pobieranie pełnych artykułów z gazet i ich sprzedawanie w ramach monitoringu mediów jest legalne – taki zdumiewający wyrok wydał SO w Poznaniu. Prawnicy uważają, że nie znajduje to oparcia w przepisach.

  • Sądownictwo

    Sprawiedliwość na FB

    Sprawiedliwość na FB

    To, co dzisiaj skłonni jesteśmy uznać za szokujący eksperyment, w niedalekiej przyszłości może być rutynowym sposobem wykonywania środka karnego w postaci orzeczenia podania wyroku sądu karnego do publicznej wiadomości – mówi adwokat Radosław Baszuk.