Czwartek, 30 czerwca 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Podsłuchy w niełasce

Małgorzata Kryszkiewicz09.10.2015, 00:00; Aktualizacja: 09.10.2015, 06:59
  • Wyślij
  • Drukuj

Coraz więcej sądów kwestionuje składane przez policję wnioski o zarządzenie kontroli operacyjnej. Jeden z nich zwrócił się z pytaniem do Sądu Najwyższego.

reklama

Spór dotyczy tego, kto jest uprawniony do podpisywania takich wniosków. Część sądów uważa bowiem, że jest to wyłączna kompetencja komendanta głównego policji. Tymczasem praktyka jest taka, że tego typu dokumenty podpisują również jego zastępcy. I właśnie te wnioski nie są uwzględniane. Niektóre sądy uważają bowiem, że pochodzą one od nieuprawnionego podmiotu. Ponadto sądy odwoławcze uchylają wyroki, jeżeli zostały wydane w oparciu o dowody uzyskane podczas kontroli operacyjnej, o którą wnioskował zastępca komendanta głównego. Wątpliwości są na tyle poważne, że jeden z sądów apelacyjnych zdecydował się zwrócić z tym problemem do Sądu Najwyższego.

Funkcja gwarancyjna

Kontrowersje wywołuje art. 19 ust. 1 ustawy o Policji (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 355 ze zm.). Zgodnie z nim sąd okręgowy może, na pisemny wniosek komendanta głównego policji, po uzyskaniu zgody prokuratora generalnego, zarządzić kontrolę operacyjną. W opinii sądu, który zdecydował się zadać pytanie prawne do SN, kompetencja ta nie może zostać scedowana na żaden inny podmiot. Jego zdaniem ustawodawca celowo nie wymienił w tym przepisie zastępców komendanta głównego. Szef policji bowiem, jako pierwsze ogniwo w procesie zarządzania kontroli operacyjnej, ma być gwarantem, że ten instrument inwigilacji obywateli będzie wykorzystywany rzeczywiście tylko w uzasadnionych przypadkach i tylko wówczas, gdy inne środki stosowane w walce z przestępczością okazały się niewystarczające.

Na poparcie tej tezy sąd pytający przytacza m.in. stanowisko Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który w wyroku (sygn. akt II Aka 97/14) stwierdza: „ścisłe przestrzeganie gwarancyjnych reguł wyznaczonych przez ustawodawcę w przepisie art. 19 ust. 1 ustawy o Policji (...) wyklucza możliwość stosowania rozszerzającej wykładni zakresu uprawnionych do występowania z wnioskiem o zarządzenie kontroli (...)”.

Sąd pytający dochodzi więc do konkluzji, że niedopuszczalne jest w takim razie procesowe wykorzystywanie wyników kontroli operacyjnej, jeżeli wnioskował o nią nie komendant główny, ale jego zastępca.

Zdrowy rozsądek

Z drugiej jednak strony autor pytania prawnego do SN sygnalizuje, że ma świadomość, iż możliwa jest odmienna ocena tego problemu. Zwraca bowiem uwagę m.in. na to, że kompetencje komendanta głównego w zakresie akceptacji wniosków o zarządzenie kontroli operacyjnej nie są przecież wykonywane przez jakąkolwiek osobę (funkcjonariusza policji), ale przez osobę, która spełnia kryteria niezbędne do pełnienia funkcji zastępcy komendanta głównego policji. Posiada więc odpowiednio wysokie kwalifikacje.

Daleki od kwestionowania wyników kontroli operacyjnej tylko z powodu, że wnioskował o nią nie komendant główny, ale jego zastępca, jest także Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański.

Oczywiście w razie stosowania środków operacyjnych ingerencja w życie obywateli jest drastyczna i nie tylko jako adwokat uważam, że wymaga najwyższej odpowiedzialności. Jednak właśnie jako adwokat nie mogę odrzucić argumentu, że taką odpowiedzialność gwarantują nie tylko decyzje jednej namaszczonej osoby, ale także takie same decyzje podjęte przez wąskie grono kilku osób spełniających takie same kryteria jak komendant główny i cieszące się jego zaufaniem w innych, co najmniej tak samo ważnych sprawach – zauważa mec. Michałowski.

Ponadto podkreśla, że to cel jest twórcą prawa. A celem w tym przypadku było zagwarantowanie przedsądowej, odpowiedniej selekcji wniosków.

Zarówno jeden nadinspektor jako komendant główny policji, jak i inni nadinspektorzy gwarantują taką samą odpowiedzialność. Gdyby miało być inaczej i godnym zaufania byłby tylko komendant główny, hierarchiczna policja nie miałaby sensu – uważa.

Dlatego zdaniem mec. Michałowskiego domaganie się wyłącznie podpisu jedynego komendanta jest sprzeczne z celem ustawy o Policji.

Lokuje się niebezpiecznie blisko PRL-owskiego zwyczaju, zgodnie z którym każdy, w każdej sytuacji, chciał rozmawiać wyłącznie z kierownikiem, a kontakt z jego zastępcą traktował jak zniewagę. Niezależnie od tego, czy to miało sens, czy nie – kwituje.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Śledź nas na:

Polecamy

  • Sądownictwo

    KRS zajmie się niepowołanymi sędziami

    KRS zajmie się niepowołanymi sędziami

    W przyszłym tygodniu Krajowa Rada Sądownictwa zajmie się sprawą odmowy powołania przez prezydenta 10 kandydatów wskazanych przez radę do pełnienia urzędu sędziego - zapowiedział rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek.

  • Rynek

    Nieufni wobec Big Data

    Nieufni wobec Big Data

    Nie ma co się dziwić złowieszczym prognozom, że za kilkadziesiąt lat wielu pracowników kancelarii zastąpią roboty. Może nie są jeszcze tak biegłe w rozwiązywaniu problemów prawnych, ale na pewno lepiej niż prawnicy posługują się Excelem.

  • Kariera

    Co dalej, panie mecenasie

    Co dalej, panie mecenasie

    Czerwiec to miesiąc ślubowań. Świeżo upieczeni adwokaci i radcowie prawni staną przed wyborem – kontynuować współpracę z dotychczasowym pracodawcą, szukać możliwości rozwoju gdzieś indziej, a może pójść „na swoje”.

  • DGP

    Ruszył konkurs Rising Stars

    Ruszył konkurs Rising Stars

    Już po raz piąty Dziennik Gazeta Prawna i Wolters Kluwer nagrodzą wschodzące gwiazdy prawniczego świata. Na zgłoszenia czekamy do 5 sierpnia.