Wtorek, 6 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Sędziowie powinni rozstrzygać tylko najważniejsze spory

Ewa Maria Radlińska26.07.2016, 00:00; Aktualizacja: 26.07.2016, 06:40

Uważam, że właśnie teraz mamy największą szansę na wykorzystanie przychylności kierownictwa resortu w kwestii propozycji usprawniających postępowania sądowe – mówi sędzia Rafał Puchalski.

Reklama

Przez lata bronił pan wymiaru sprawiedliwości i reprezentował interesy sędziów, m.in. jako członek zarządu Stowarzyszenia Iustitia. Teraz stanął pan po stronie rządu, i to takiego, który uzurpuje sobie prawo dyscyplinowania sędziów. Jak się pan z tym czuje?

Byłem sędzią i nadal nim pozostaję. Z racji wykonywanego zawodu, którego najważniejszym zadaniem jest wymierzanie sprawiedliwości, jestem osobą apolityczną. Przez długi czas w istocie bardzo aktywnie działałem na rzecz środowiska sędziowskiego i mam zamiar to kontynuować. Jedyna różnica to miejsce, w którym będę się tym zajmować. Nie uważam, żebym był uprawniony do oceny politycznych działań poszczególnych rządów, ale mam prawo do merytorycznej krytyki propozycji zmian forsowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Pamiętam zresztą, że kiedy jako przedstawiciel Iustitii brałem udział w pracach sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka w poprzedniej kadencji, negatywnie wypowiadałem się na temat części rozwiązań projektu nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych proponowanych przez rząd. Powoływałem się wtedy na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, ale pomimo protestów sędziów projekt USP uchwalono w kształcie proponowanym przez resort. To wówczas z ust przewodniczącego komisji usłyszeliśmy stwierdzenie: „przecież musimy mieć nad wami kontrolę”. Dlatego wolałbym się skupić na możliwościach, jakie daje mi obecna delegacja do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jakie możliwości ma pan na myśli?

Moim priorytetem będzie próba zdobycia jak najszerszego poparcia dla wszystkich reform, które przyczynią się przede wszystkim do usprawnienia pracy sędziów, odciążą moje środowisko od niepotrzebnych czynności, zmniejszą kognicję sądów oraz doprowadzą do niezbędnych zmian w strukturze sądownictwa.

Zapytam konkretniej: co pan będzie robił w Ministerstwie Sprawiedliwości?

Na wstępie muszę zaznaczyć, że będę tylko częścią już świetnie funkcjonującego zespołu, którego cele w pełni popieram. Będę się w nim zajmował wdrażaniem na szeroką skalę systemu mediacji, jednej z form pozasądowego rozwiązywania sporów. Uważam, że jest to jedyny skuteczny sposób na załatwienie rosnącej lawiny spraw sądowych. Moja praktyka orzecznicza uświadomiła mi, że tylko ograniczenie kognicji sądów oraz korzystanie z pozasądowych metod pozwoli grupie 10 tys. sędziów skutecznie opanować 15 mln spraw wpływających co roku do sądów.

O rosnącej lawinie spraw sądowych mówi się od lat. Nikt dotąd nie poradził sobie z tym problemem. Dlaczego?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Dotychczasowe reformy przeprowadzano na żywym organizmie, to znaczy bez analizowania rzeczywistych potrzeb sądownictwa i wsłuchiwania się w głos praktyków, w szczególności sędziów z pierwszej linii, którzy najlepiej wiedzą, jakiego rodzaju pomoc jest potrzebna na najniższym szczeblu. Uważam, że właśnie teraz mamy największą szansę na wykorzystanie przychylności kierownictwa resortu w kwestii propozycji usprawniających postępowania. Mediacja to przyszłość sądownictwa i bardzo się cieszę, że otaczające mnie osoby wspierają takie inicjatywy. Systemy informatyczne za setki milionów złotych nie rozwiążą bowiem problemów wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Tak jak na końcu taśmy montażowej zawsze stoi człowiek, którego wydajność ma swoje granice, tak też ograniczona jest liczba spraw, które rocznie jest w stanie załatwić sędzia. Tego faktu dotąd nie zauważano. A jedynym rozwiązaniem jest wdrożenie metod i narzędzi, które pozwolą na odsunięcie od sądów jak największej liczby spraw. Dzięki temu przeciążeni dotąd pracą sędziowie mogliby się zajmować rozstrzyganiem tylko najpoważniejszych sporów.

W ostatnich latach przez ministerstwo przewinęły się już chyba wszystkie możliwe pomysły na usprawnienie postępowań, łącznie z propozycją wprowadzenia sędziom szaf z liczbą przegródek odpowiadającą liczbie dni miesiąca. Skąd pewność, że ta kolejna nowatorska inicjatywa okaże się skutecznym lekiem na bolączki sądownictwa?

Ależ wbrew pozorom mediacja wcale nie jest nową instytucją! Jej korzenie sięgają w Polsce już średniowiecza. Z kolei w polskim porządku prawnym pojawiła się ona w dwudziestoleciu międzywojennym. W 1995 r. powstał zespół do spraw wprowadzania mediacji w Polsce, który doprowadził do powstania ośrodków mediacyjnych w całym kraju. To właśnie w nich realizowano pilotażowy program mediacji między nieletnimi sprawcami czynów karalnych a pokrzywdzonymi.


Pozostało jeszcze 70% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.