Sobota, 10 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Koncepcja słabości płci wciąż ma wielu zwolenników

Maciej Jońca11.10.2016, 09:14; Aktualizacja: 11.10.2016, 11:22

Za każdym razem, kiedy kobiety pragną zadecydować same o sobie, próbuje się im nałożyć kolczatkę w postaci restrykcyjnego prawa.

Reklama

Starożytni Rzymianie nie znali idei równości wobec prawa, w czym mieści się zagadnienie pełnego równouprawnienia płci. Ten stan rzeczy znalazł odbicie w przepisach. W sferze publicznej sytuacja była prosta – kobiety nie miały żadnych uprawnień. Na gruncie stosunków prywatnych posługiwano się kilkoma określeniami pomocniczymi, z których sporą popularność zyskało jedno – infirmitas sexus (słabość płci). Znaczenia rzeczownika „sex” wyjaśniać nie trzeba. Tymczasem infirmitas to w pierwszej kolejności słabość, choroba i cierpienie (również duszy). Reasumując, męska część mieszkańców Imperium Romanum widziała w pojęciu infirmitas sexus oznaczenie jednostki chorobowej polegającej na byciu kobietą. Dodajmy, że było to „schorzenie” mające charakter chroniczny i nieuleczalny. Budzące dziś zażenowanie odzywki w rodzaju „dziękuję bogom, że urodziłem się w Rzymie, że urodziłem się wolny i nie urodziłem się kobietą” wówczas nikogo nie dziwiły. Uzasadniając upośledzenie kobiet na gruncie stosunków prywatnych, obok „słabości płci” przywoływano ich rzekome: niską inteligencję, lekkomyślność, niedoświadczenie oraz brak umiaru. Skoro widziano sprawy w taki sposób, to nic dziwnego, że prawo stanowione starało się chronić kobiety przed nimi samymi.

Nowo narodzone dziewczynki witano w rodzinie z entuzjazmem mniej niż umiarkowanym, więc również ich dalszy los nie był tak pewny, jak chłopców, zwłaszcza pierworodnych. Dziewczęta uważano za mniej użyteczne w gospodarstwie, bardziej absorbujące uwagę i przede wszystkim droższe w utrzymaniu. Zapobiegliwy ojciec dziewczynki zawczasu obmyślał strategię pozwalającą na zachowanie jej w stanie nienaruszonym do dnia wydania za mąż oraz przewidywał wysokość posagu. Niektórzy kalkulacji dokonywali natychmiast, co przekładało się na tragedie dzieci. Noworodki płci żeńskiej porzucano (było to w pełni legalne, o ile decyzję podjął pan domu) lub zabijano (jak wyżej). Aborcja nie była zakazana, pod warunkiem że decyzję o spędzeniu płodu podjął mężczyzna. On jeden bowiem miał prawo orzec, czy pragnie dopuścić do przyszłego podziału majątku kolejnego dziedzica. Matka dziecka, odgrywająca rolę żywego inkubatora, mogła jedynie mieć nadzieję na ludzki odruch ze strony pana swojego i rodziny.

Nad kobietami przez całe ich życie rozciągała się jakaś forma męskiego nadzoru. Wszelkie czynności prawne, których osoba płci żeńskiej dokonywała na własnym majątku, winny zyskać kontrasygnatę mężczyzny. Za mąż wydawano kobiety niczym towar, licząc na korzyści, jakie mariaż może przynieść całemu klanowi. „Ścieżka kariery” pań w antycznym Rzymie była bowiem prosta i przewidywalna: celem każdej szanującej się panny było wyjście za mąż i urodzenie gromadki dzieci, najlepiej chłopców. Dodajmy do tego zapatrywanie, zgodnie z którym to, co dla kobiety miało być największym szczęściem i spełnieniem, dla mężczyzny stanowiło uciążliwy obowiązek. W prawie ukuto nawet specjalny termin, który miał uzasadniać prerogatywy męża do wyłącznego zarządu posagiem żony – onera matrimonii (uciążliwości małżeństwa).


Pozostało jeszcze 40% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Rynek

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Specjalizacja szansą dla młodych

        Znalezienie swojej niszy to dziś warunek zaistnienia na konkurencyjnym rynku – przekonuje Karolina Schiffter, zwyciężczyni 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.