Sobota, 3 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Patrzymy na Was

ŁUKASZ BOJARSKI22.11.2016, 00:00; Aktualizacja: 22.11.2016, 06:56

Żadna władza nie przepada za organizacjami monitorującymi jej poczynania. Prawo obywateli do informacji trzeba jednak szanować - pisze Łukasz Bojarski, prezes INPRIS.

Reklama

Mroźny wieczór 25 listopada 2015 r. W izbie niższej dzieją się rzeczy niezwykłe. Trwa dyskusja i głosowania nad unieważnieniem wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Odbywa się to w formie uchwał w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu poprzedniej kadencji. Wydaje się, że to początek nowej ery, że to zamach na ustrój państwa, na konstytucję, na trójpodział władzy, na niezależność trybunału. Wcześniej PiS chciał grać zgodnie z regułami prawa, zaskarżył ustawę, jednak po ponad dwóch tygodniach wycofał swój wniosek i przystąpił do „przejmowania” sądu konstytucyjnego. Kilkoro znajomych śledzi w swoich domach relację z parlamentu i zastanawia się co zrobić. Dochodzą do wniosku, że to już najwyższy czas na symboliczny protest. Spotykają się pod Sejmem ok. godz. 22. Najpierw jest ich trzech, z jedną flagą. W ciągu kilku godzin, pomimo nocnej pory i mrozu, zjawia się tam kilkadziesiąt osób, poinformowanych za pośrednictwem portalu społecznościowego o spontanicznej pikiecie. To symptomatyczne, że pierwszy protest uliczny przeciwko działaniom nowo wybranej władzy dotyczy właśnie trybunału. I to pod znakiem tego organu władzy sądowniczej upłynie cały kolejny rok. Uderzenie w TK przejdzie do historii.

25 listopada do Sejmu przyjeżdżają wieczorem także prezesi TK. Chcą być obecni podczas ataku na instytucję, którą reprezentują. Są też przedstawiciele organizacji obywatelskich, np. z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Inni gromadzą się przed Sejmem. Pojawia się policja, potem służby robiące zdjęcia manifestantom. Pikietujący śledzą w telefonach i na laptopie relację z Sejmu, gdzie właśnie trwa awantura. Dyskutują, co wydarzenia te oznaczają dla polskiej demokracji. Zastanawiają się, co robić, w jaki sposób dać wyraz swemu sprzeciwowi, co skandować? Kiedy około pierwszej w nocy politycy opuszczają Sejm, pikietujący krzyczą „Ręce precz od trybunału”. To hasło stanie się motywem przewodnim kilku demonstracji organizowanych w kolejnych dniach.

Przełomowa noc


Pozostało jeszcze 83% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

      • Wywiad

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.