Sobota, 3 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Korpus obrońców publicznych to pomysł na podział adwokatury

07.07.2015, 09:15; Aktualizacja: 07.07.2015, 09:31

Powołanie korpusu obrońców publicznych złożonego z adwokatów i radców prawnych prowadzić będzie błyskawicznie do jego autonomizacji i chęci stworzenia nowego zawodu prawniczego. Nie są to bynajmniej gołosłowne obawy. W ten sposób dawno temu powstał zawód radcy prawnego, a kilka lat temu członka Prokuratorii Generalnej - pisze adw. Andrzej Nogal. 

Reklama

Z uwagą przeczytałem artykuł „Adwokatów pomysł na 300 mln złotych” dotyczący koncepcji powołania korpusu obrońców publicznych, który z jednej strony ma zdjąć z ogółu adwokatów i radców prawnych ciężar reprezentacji z urzędu, a z drugiej zapewnić chętnym „funkcjonariuszom” biur obrońców publicznych wysokie zarobki. Ale już na pierwszy rzut oka widać, że arytmetyka nie jest mocną stroną autorów takiej koncepcji.

Pomysłodawcy pragną bowiem sfinansować korpus z kwoty 300 mln zł, którą w przyszłym i kolejnych latach ma zamiar wydawać Skarb Państwa na pomoc prawną dla niezamożnych. Przypomnę, że chodzi tu o sumę środków wynikającą z: dotychczasowych nakładów na pomoc prawną z urzędu (100mln), dodatkowych środków na sfinansowanie od lipca obron z urzędu dla każdego w sprawach karnych (drugie 100 mln) i 100 mln zł na realizację tzw. ustawy pakamerowej. Za te pieniądze chcieliby sfinansować 3 tys. etatów obrońców z urzędu, czyli po 100 tys. zł na każdego, a 8 tys. zł miesięcznie. Kuszą tak wysokimi zarobkami, zupełnie jak niedawno przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy roztaczali świetlane wizje adwokatów opłacanych po 60 zł za godzinę. Tymczasem te 8 tys. zł miesięcznie to będzie kwota brutto: od niej trzeba odjąć podatek VAT (23 proc.), opłacić ZUS, wynajem lokalu na kancelarię i pozostałe koszty. Trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie chociażby małej kancelarii bez aplikanta, czy sekretarki. A to jest koszt minimum 2,5 tys. zł. Od tego co zostanie zapłacić należy podatek dochodowy. Ile zostanie? Śmiem przypuszczać, że w granicach pensji minimalnej. A i to przy założeniu, że całość pieniędzy trafi do członków korpusu. Doświadczenie życiowe wskazuje jednak, że część tych pieniędzy pochłoną koszty aparatu administracyjnego, niezbędnego do obsługi, kontroli i sowitego opłacania kierownictwa korpusu.


Pozostało jeszcze 54% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Artykuły powiązane
      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

      • Wywiad

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.