Piątek, 2 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Futurologia dla profesjonalistów. Jakie będzie prawo w przyszłości?

Artur Kotowski11.10.2016, 09:14; Aktualizacja: 11.10.2016, 11:17

Programy studiów prawniczych zawierają co najmniej cztery przedmioty historyczne, nie sposób natomiast doszukać się choćby fakultetu poświęconego refleksji nad tym, jakie ma być prawo w przyszłości.

Reklama

Jest znamienne, że prawo traktuje się bardzo często jako efekt wieloletniej tradycji danego narodu, a w przypadku niektórych gałęzi prawa (jak cywilne czy niektóre rozwiązania prawno-ustrojowe) nawet doświadczeń wielowiekowych. Ma to głęboki wymiar intelektualny i stanowi sedno tego, co powszechnie – także w społecznym odbiorze prawa – stanowi wyraz jego „ducha”. Ta – będąca efektem wielowiekowych doświadczeń różnych pokoleń, historycznych doznań narodów, tych tragicznych, ale również i tych dobrych – substancja jest istotną cząstką każdego dojrzałego systemu prawnego.

Znajduje to wyraz już na studiach prawniczych, gdzie akcent na przedmioty historyczne jest (a przynajmniej powinien być) w dalszym ciągu istotny. Z jednej strony bowiem ukazuje młodemu adeptowi sztuki prawniczej podstawy historyczne konkretnych norm aktualnie obowiązujących, z drugiej podkreśla ów głęboki intelektualny wymiar prawa jako efektu działalności wielopokoleniowej, w imię zapewnienia dobra wspólnego, określenia podstawowych wartości czy też zrealizowania uważanego przez niektórych za najważniejszy celu prawa, jakim jest zapewnienie ładu i bezpieczeństwa społeczeństwu.

Wbrew pozorom bardzo trudno jest ocenić systemy prawne poszczególnych państw w kategoriach „lepszy” czy „gorszy”. Wszystko zależy od tego, jakim kryterium będziemy się posługiwać. Nawet przyjęcie owej wartości bezpieczeństwa czy społecznego ładu szybko prowadzi na manowce, może się bowiem okazać, że pod tym względem za lepszy uznamy system prawny w państwie głęboko totalitarnym, np. północnokoreański, a za gorszy będzie uchodził ten panujący w uznanej za wzór parlamentaryzmu Wielkiej Brytanii. Z pewnością prawo kraju totalitarnego zapewnia ład społeczny, tylko jakim kosztem dla jednostki i czym prawo w takim kraju tak naprawdę jest?

Etykietowanie prowadzi więc często donikąd, ale przezwycięża się tę trudność przez odwołanie do historii, w tym stabilności prawa danego kraju. Przyjmuje się, że kraje o własnej wielowiekowej tradycji prawnej, mające przede wszystkim świadome tej wartości elity to prawo stanowiące (politycy) lub roztropne elity to prawo stosujące (sędziowie), posiadają właśnie lepsze prawo, bowiem podstawowe rozwiązania ustrojowe, koncepcyjne, naczelne zasady tego prawa pozwalają mu się osadzić przez dziesięciolecia. Wzmaga to także naczelną, istotną z punktu widzenia rządzących wartość, jaką jest szacunek obywateli do prawa i władzy, która za tym prawem zawsze stoi.


Pozostało jeszcze 69% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

      • Wywiad

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.