Sobota, 3 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Na kłopoty trybunał

Mira Suchodolska30.10.2015, 06:57; Aktualizacja: 04.11.2015, 10:47

Czas skończyć z hipokryzją i mitem, że Trybunał Konstytucyjny jest apolitycznym bytem składającym się z pozbawionych poglądów osób mających w głowie same paragrafy. To twór jak najbardziej polityczny.

Reklama

Negatywny ustawodawca. Sąd, który sądzi prawo. Strażnik budżetu. Obrońca wolności. Upolityczniona instytucja, która w autorytarny sposób ingeruje w nasze życie. Pod adresem Trybunału Konstytucyjnego padają różne oskarżenia. Od powstania nieraz robił za kozła ofiarnego. Nie każdego dnia, rzecz jasna, bo zwykle o pracach tego gremium jest cicho – choć co roku wydaje ponad 150 wyroków. Powszechną uwagę zwraca wtedy, kiedy decyduje o kwestiach, które dotyczą nie wąskich grup czy szerzej nieznanych paragrafów, lecz nas i naszego codziennego życia. Jak ostatnio, kiedy decydował o tym, czym jest lekarska klauzula sumienia. Albo w kwestii, czy za obrazę uczuć religijnych można kogoś ukarać grzywną . Takich rozstrzygnięć, które elektryzowały opinię publiczną, było na przestrzeni minionych lat wiele. To choćby sprawa legalności stanu wojennego, uposażeń emerytalnych esbeków, pieniędzy, które zgromadziliśmy w OFE.

Żaden z tych wyroków nie spotkał się z powszechnym aplauzem. Każdy z nich powodował za to, że wzbierała się fala krytyki: że trybunał błądzi, że jest na garnuszku polityków. Minione tygodnie sprawiły, że znów TK znalazł się pod pręgierzem. Z jednej strony zarzuca się mu nadmierną skłonność do stawania na prawej nodze (klauzula sumienia). A z drugiej – działanie pod batutę rządzącej jeszcze partii (OFE). No i jest jeszcze sprawa oceniana przez krytyków jako skok na trybunał. Chodzi o to, że tak zmieniono prawo, aby Sejm jeszcze w starym składzie mógł powołać pięciu nowych sędziów trybunału, choć kadencja dwóch z nich kończyła się dopiero w grudniu. Ci, którym nie podoba się takie załatwienie sprawy, mają nadzieję, że prezydent nie przyjmie ślubowania od tych dwóch sędziów, zwłaszcza że grupa posłów PiS złożyła skargę na nowe prawo do Trybunału Konstytucyjnego. Który oczywiście nie zdąży się zająć tą sprawą jeszcze w tym roku. Z kolei prawnicy, którzy sprzyjają nowym przepisom, uważają, że wszystko zostało przeprowadzone lege artis i, jak przekonuje prof. Marek Chmaj, prezydent nie będzie miał innego wyjścia, jak przyjąć to ślubowanie.


Pozostało jeszcze 90% treści

Jeśli już posiadasz konto w Portalu Prawnik.pl - zaloguj się!
Uzyskaj dostęp

Zyskaj dostęp do wiarygodnego źródła informacji dedykowanych prawnikom!

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Artykuły powiązane
      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.

      • Wywiad

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Zmierzamy w kierunku Białorusi

        Nie jestem wobec Trybunału Konstytucyjnego bezkrytyczny. Nie wszystkie jego orzeczenia, zwłaszcza dotyczące sądownictwa, budziły mój zachwyt. Ale jest rzeczą ważną, aby sprawnie działał w sytuacji zagrożenia funkcjonowania sądów – mówi Adam Strzembosz.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.