Poniedziałek, 5 grudnia 2016
serwis rekomenduje gazetaprawnia.pl
statystyki

Krzysztof Wojtyczek - indywidualista

Emilia Świętochowska09.08.2016, 00:00; Aktualizacja: 09.08.2016, 06:58
  • Wyślij
  • Drukuj

W piątym roku kadencji sędziego Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Krzysztof Wojtyczek daje się poznać jako największy krytyk międzynarodowego sądu.

Reklama

Ostatnio najdobitniej zademonstrował to w głośnej sprawie byłego prezesa węgierskiego sądu najwyższego Andrása Baki przeciwko Węgrom (skarga nr 20261/12). W 17-osobowym składzie Wielkiej Izby tylko on i czeski sędzia Aleš Pejchal nie zgodzili się z tezą, że rząd w Budapeszcie naruszył konwencję, usuwając z urzędu prezesa SN na mocy zmian w konstytucji. W obszernym zdaniu odrębnym Wojtyczek dowodził, że wyrok ten to istotny krok w kierunku znaczącego ograniczenia suwerenności państwa.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W przeciwieństwie do pozostałych sędziów uznał bowiem, że sprawa Baki to po prostu ilustracja wewnętrznego konfliktu między organami państwowymi (a konkretnie sporu między parlamentem a SN), w który trybunał strasburski nie ma prawa ingerować. Były prezes węgierskiego SN „został pozbawiony urzędu nie za swoje krytyczne wypowiedzi czy wydane w przeszłości orzeczenia, lecz dlatego, że był uważany za osobę, która może w przyszłości próbować użyć swojej władzy do podważenia polityki większości parlamentarnej” – przekonywał. Wprawdzie uznaje się, że prawo dostępu do służby publicznej jest prawem człowieka, ale, podkreślił Wojtyczek, prawo do zachowania urzędu już nie.

Od początku roku polski sędzia w sumie dziewięć razy wyłamał się z solidarnego głosu większości, zapisując się w ten sposób do czołówki najbardziej niepokornych sędziów trybunału (w 2015 r. pięć razy, a rok wcześniej – sześć). Jak zauważają osoby znające realia ETPC, taka aktywność zwykle świadczy o dużej indywidualności i temperamencie sędziego. W przypadku Wojtyczka (który dla mediów się nie wypowiada) – także o konserwatyzmie przejawiającym się w zdecydowanym sprzeciwie wobec strasburskiego aktywizmu oraz liberalnej interpretacji artykułów konwencji. W jego dosadnych, starannie zbudowanych zdaniach odrębnych trybunał jawi się jako instytucja, która często wykracza poza kompetencje przyznane jej przez państwa strony i nadużywa swojej dyskrecjonalnej władzy. Zwłaszcza jeśli sędziowie, dążąc do stworzenia nowych standardów, kreatywnie naginają zapisy konwencji i coraz bardziej oddalają się od autentycznej treści zawartych w niej norm.

Opinie Wojtyczka zdają się sugerować, że dokument ten należy odczytywać tak jak pierwotnie rozumieli go przedstawiciele państw sygnatariuszy w 1950 r., nie zaś jako żywy tekst, którego znaczenie musi być nieustannie adaptowane do zmieniających warunków społecznych i politycznych. Stąd też tak duży nacisk w jego zdaniach odrębnych na gwarancje suwerenności władzy państwowej, wymóg precyzyjnego definiowania obowiązków państwa stron i zasadę wyczerpania środków krajowych, a także wrażliwość na lokalny kontekst kulturowy i niuanse językowe.

Oprócz sprawy Baki dobrego przykładu takiego podejścia dostarczyła niedawno sprawa Biržietisa (skarga nr 49304/09) dotycząca wprowadzonego przez Litwę bezwzględnego zakazu zapuszczania brody w zakładanych karnych. ETPC orzekł, że jest on zupełnie arbitralny, a na dodatek nieproporcjonalny do celu, któremu ma służyć (miały nim być względy higieniczne). Tymczasem Wojtyczek w swoim zdaniu odrębnym podkreślił, że pobyt w więzieniu z konieczności wiąże się z ograniczeniem wolności osobistej, nie mówiąc już o tym, że niektóre kraje wprowadzają dotkliwe restrykcje dotyczące wyglądu nawet w miejscach publicznych (tak jak zakaz noszenia burek we Francji). Dlatego według niego ETPC co do zasady nie powinien kwestionować bezwarunkowych zakazów, jeśli ich obowiązywanie w okolicznościach danej sprawy nie jest sprzeczne z konwencją.

Sędzia Wojtyczek nie waha się też krytykować swoich kolegów z trybunału za powielanie w kółko tych samych formułek maskujących powierzchowną analizę sprawy, pobieżny przegląd orzecznictwa oraz wątłą argumentację służącą następnie za podstawę nieuzasadnionych konkluzji (patrz sprawa Ziembiński przeciwko Polsce, skarga nr 1799/07). Potrafi otwarcie wytykać błędy w rozumowaniu sędziów, z którymi się radykalnie nie zgadza, a nawet napisać, że „prowadzą one do godnego pożałowania rezultatu – jednostronnego, niewyważonego i, jak się okazuje, niesprawiedliwego wyroku”. Stwierdził tak przy okazji sprawy Fürst-Pfeifer przeciwko Austrii (skarga nr 33677/10 i 52340/10) dotyczącej ochrony życia prywatnego oraz prawa do wolności wypowiedzi (zdanie odrębne do wyroku złożył wspólnie z sędzią litewskim). Skarżąca, psychiatra i biegła sądowa, wytoczyła proces wydawcy lokalnego tygodnika, w którym ukazał się artykuł o problemach psychicznych, z jakimi zmagała się przed 17 laty. Zdaniem lekarki publikacja kwestionująca jej zawodowe predyspozycje w oparciu o epizody z przeszłości naruszała jej prywatność oraz zniszczyła reputację. Sądy apelacyjne oceniły jednak, że informacje o stanie zdrowia skarżącej były nie tylko prawdziwe, lecz także istotne w kontekście wykonywanej przez nią pracy. I większość strasburskich sędziów uznała podobnie. Wojtyczek w swojej 11-stronicowej opinii – dłuższej niż samo rozstrzygnięcie – zmiażdżył trybunał za to, że w wyroku stygmatyzuje osoby z problemami psychicznymi oraz utrwala pogląd, że są one nieuleczalne. Jest to przecież nic innego jak uprzedzenie, z którym trybunał powinien walczyć – przekonywał polski sędzia. Doktor Stijn Smet, ekspert od praw człowieka z Uniwersytetu w Gent, napisał na swoim blogu, że to najostrzejsze i najbardziej zjadliwe zdanie odrębne, jakie kiedykolwiek przeczytał.

Wojtyczek trafił do trybunału strasburskiego w 2012 r. prosto z Katedry Prawa Konstytucyjnego UJ. Jego nominację bardzo mocno forsował ówczesny wiceszef resortu sprawiedliwości Michał Królikowski. Mimo że o stanowisko sędziego ETPC zabiegali też bardziej znani w Polsce eksperci od praw człowieka, to wiceministrowi, jak twierdzą osoby znające kulisy tamtej procedury, zależało na osobie powściągliwej, której nie można podejrzewać o liberalne zapędy (odrzucono m.in. Marka Antoniego Nowickiego, byłego sędziego nieistniejącej już Europejskiej Komisji Praw Człowieka)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Więcej na ten temat

Artykuły płatne

    Artykuły bezpłatne

      Artykuły powiązane
      Śledź nas na:

      Polecamy

      • Rising Stars 2016

        30 wschodzących gwiazd prawa

        30 wschodzących gwiazd prawa

        Podium 5. edycji konkursu Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2016 zdominowały kobiety - adw. Karolina Schiffter, prawnik Magdalena Pszczółka i adw. Małgorzata Mączka-Pacholak.

      • Wywiad

        Zestaw mitów prawniczych

        Zestaw mitów prawniczych

        Racjonalny prawodawca to fikcja. Fikcją jest rozdział władzy sądowniczej od wykonawczej. Oraz to, że sędziowie są tylko „ustami ustawy”, że jedynie stosują prawo, lecz go nie tworzą - mówi prof. Bartosz Brożek.

      • Prowadzenie sprawy

        Terminologiczny mętlik

        Terminologiczny mętlik

        Aktualnie Sąd Najwyższy bada zagadnienie dotyczące przyznawania kosztów pomocy prawnej udzielanej z urzędu w sytuacji, w której udział pełnomocnika w sprawie nie był znaczący. Być może rozstrzygając ten problem, pochyli się przy okazji nad znaczeniem pojęciem „prowadzenie sprawy” - piszą adw. Lucyna Staniszewska i apl. adw. Marta Hermanowicz z kancelarii FILIPIAKBABICZ.

      • Wybór prezesa

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Hamletowski dylemat sędziów TK

        Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: Nie po to obecna większość parlamentarna uchwaliła w ciągu ostatniego roku sześć ustaw naprawczych dotyczących trybunału, aby sędziowie wybrali sobie kandydatów posiadających poparcie Zgromadzenia Ogólnego TK.