Znajdź prawnika / kancelarię

SA: Rzetelne zebranie materiału przez dziennikarza nie wystarczy?
2008-12-22
Drukuj ten artykuł
Reportaż  wyemitowany w komercyjnej stacji w jednym ze swoich fragmentów zdaniem powoda przedstawił nieprawdziwe informacje na temat jego osoby, oraz ukazał go w niekorzystnym świetle.

Reportaż został wyemitowany w jednej z niepublicznych stacji telewizyjnych i dotyczył nieprawidłowości w działaniu spółdzielni mieszkaniowej w Olsztynie. W programie znalazła się sugestia, że środowisko sędziowskiego w Olsztynie,( w tym powód), jest zamieszane w proceder zakupu mieszkań po zaniżonej cenie w zamian za usługi świadczone Prezesowi jednej z olsztyńskich spółdzielni mieszkaniowych.

Tzw. „spisek prominęcki” wielokrotnie opisywany w mediach, miał polegać na sprzedaży mieszkań osobom wyświadczającym usługi spółdzielni w zamian za ich zaniżoną cenę -1, 500 zł/m. Lokale o podobnym standardzie kosztowały 30 proc. więcej.

Członkowie spółdzielni skierowali pismo w tej sprawie do Prokuratora Krajowego, w którym zostały zawarte zarzuty „rozdawnictwa” mieszkań osobom związanym ze spółdzielnią, ustawianych wyborów, oraz fingowania przetargów.

Dowody wskazały istotnie na to, że wartość gruntów była odliczona od ceny nabywczej mieszkań, a płacili za nie wszyscy członkowie spółdzielni, oprócz mieszkańców „bloku prominęckiego”.

W programie znalazły niepełne personalia powoda, podana została funkcja jaką sprawuje, oraz miejsce zamieszkania. Zdaniem powoda fakty te umożliwiły jego identyfikację, przysporzyły jemu, jego rodzinie, oraz przyjaciołom wielu nieprzyjemności

W związku z tym skierował do sądu sprawę o naruszenie dóbr osobistych. Sąd I instancji uznał jednak , że do naruszenia nie doszło. W uzasadnieniu sędzia przewodniczący podał, że celem reportażu było przedstawienie konfliktu sąsiedzkiego między członkami spółdzielni, a nie postawienie powoda w złym świetle.

Na powyższą decyzję sądu powód wniósł apelację. Podczas rozprawy sąd apelacyjny przywołał orzecznictwo Sądu Najwyższego, które wskazuje że w przypadku gdy dziennikarz rzetelnie zbiera materiał, to nawet jeśli informacje zostały przedstawione w błędny sposób, nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych.

Sąd II instancji przeprowadził dowód z obejrzenia materiału filmowego-reportażu.

Zdaniem pełnomocnika treść reportażu zawiera nieprawdziwe i nie poparte żadnymi dowodami sugestie, że powód nabył mieszkanie po zaniżonej cenie, co było wynikiem układu środowiska sędziowskiego z władzami spółdzielni.

Celem reportażu było ukazanie nieprawidłowości w Zarządzaniu Spółdzielni, wskazanie konfliktu sąsiedzkiego, który był przedmiotem wielu materiałów w mediach- podkreślił pełnomocnik pozwanej.

Dodała, iż dziennikarka przez wiele miesięcy zbierała materiały do przedmiotowego reportażu, przy czy wykazała dużą staranność i rzetelność. Powód był jedynie elementem całego programu, który ukazywał szerokie tło innego problemu. Nie było celem, ani skutkiem naruszenie dóbr osobistych powoda. Jak wskazuje kodeks cywilny-art.24, aby doszło do naruszenia dóbr osobistych musi zachodzić przesłanka bezprawności czynu.

Prawo prasowego daje dziennikarzowi prawo do krytyki i korzystając z niego autor jest chroniony przez prawo. Jak podkreśliła pełnomocnik strony pozwanej to na powodzie spoczywa obowiązek udowodnienia, iż jego dobre imię zostało naruszone w sposób bezprawny, czego przed sądem I instancji nie udowodnił.

Wyrok w sprawie zostanie ogłoszony 30 grudnia 2008 r.

Sygn.akt. VI A Ca 512/08

Anna Sergiej

Sonda

Czy zaproponowany zakres deregulacji zawodów prawniczych jest wystarczający?

Prawnik.pl dla prawnika

Jak się uczyć do aplikacji

Poradnik ma na celu wskazanie zdającym tego, na co powinni zwrócić szczególną uwagę podczas przygotowań do egzaminu na aplikacje
Praca dla prawnika

Zachęcamy do zamieszczania i przeglądania ogłoszeń rekrutacyjnych na portalu Prawnik.pl.
Prawo pracy dla prawników - konferencja

W dniach 20-21 czerwca 2012 roku odbędzie się spotkanie nt. „Prawo pracy dla prawników”.
Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Komentarz

Autorzy: dr Andrzej Kiełtyka i Andrzej Ważny